Zawodnik Black SoxTubul ma na pewno duży potencjał, którego nie może do końca wykorzystać. We wtorkowej RK do IM ISQ zajął pechowe dziewiąte miejsce, a awans do ćwierćfinału przegrał w biegu dodatkowym. Specjalnie na portalu ISQ zawodnik rodem z Torunia odpowiedział na kilka pytań.

Black Sox w tym sezonie wygrali tylko jedno spotkanie. W kolejnej, już piątej kolejce rywalem będą Angry Goats, który nie przegrali jeszcze meczu! Czy Czarne Skarpety mają jakiekolwiek szansy? Czy już teraz szykują się na pożarcie? - Patrząc na ligową tabele, wiele osób może pomyśleć sobie, że Black Sox to zespół słaby, który nie będzie mieć już nic do powiedzenia w aktualnych rozgrywkach. Sytuacja jest jednak zgoła odmienna, ponieważ nasze porażki przychodziły naprawdę pechowo, poza ostatnim meczem – wysoko przegranym. Kolejny mecz traktuje tak samo jak inne, postaram się zrobić co w mojej mocy żeby pomoc drużynie.

Tubul na pewno rozplanował sobie sezon, ale jak sam mówi spora część tego planu upadła z dniem wczorajszym, kiedy odpadł z IM ISQ. - Cóż moje plany runęły w gruzach. Mam nadzieję, że jako pierwszy rezerwowy uda mi się wystartować – kontynuuje.

W drugiej lidze Tubul na pewno jest wyróżniającą się postacią. Czy jednak sam zainteresowany nie uważa, że powinien startować szczebel wyżej? - Przed sezonem miałem takie ambicje, ale sam nie szukałem klubu. Otrzymałem trzy propozycje z II ligi i wybrałem tą od Witka. Co prawda jeszcze przed pierwszymi meczami szukałem zatrudnienia w innych skarpetkach. Jednak trener Witek powiedział, że będę mu potrzebny - mówi „krzyżak”.

- Na koniec chciałbym pozdrowić Witka, Pitera, Levisa i może częstochowskiego reportera – Kwiti’egozakończył zawodnik BS.