9. kolejka rozgrywek I ligi przyniosła nam nieco odpowiedzi na temat układu sił w tabeli. Swe mistrzowskie aspiracje muszą zweryfikować przede wszystkim Red Sox, które po porażce w meczu na szczycie z Dobrymi Duszkami, tracą już do lidera 6 punktów. Zwyciężyły także Bad Company, Buoni Fantasmas oraz Crazy Outsiders. Ci ostatni dokonali tego w imponującym stylu, rozbijając White Sox w stosunku 59:31.

Bad Company – Fajrant Team 47:43 (bilans spotkań: 5-0-1)

W drugiej kolejce tego sezonu Fajranty zanotowały pierwszą w historii wygraną nad Badami, zwyciężając w stosunku 47:43. Kolejny mecz tych drużyn przyniósł równie wielki emocje i odwrotny wynik. Oznacza to, że żadna z ekip nie dopisze do swego konta punktu bonusowego. Spotkanie przebiegało pod dyktando gospodarzy, którzy ani razu nie pozwolili wyjść rywalowi na prowadzenie. Po wygranym podwójnie przez Bady biegu nr 8 było już nawet 29:19. Fajranty zmobilizowały siły i po gonitwie 11. zdołały zbliżyć się na dwa oczka, lecz było to wszystko na co ich stać. Zwycięstwo meczowe zespół Mezziego zapewnił sobie po 14. biegu, a Fajrantom na pocieszenie pozostał dublet w ostatnim wyścigu, odbierający pełną pulę rywalom.

Liderem Badów w tym spotkaniu był Brindel, a dzielnie wspierali go Kaioh oraz jak tradycyjnie szybki Watts. Nieco słabszy niż zwykle był Pao i jego „mizerne” 10 punktów nie wystarczyło do ulokowania się w „ósemce kolejki” (pierwszy raz w tym sezonie!). Nadal daleki od swej optymalnej formy jest Mezzi, który notuje stanowczo zbyt dużo wpadek.

Dla Fajrantów pozytywem z tego meczu może być postawa liderów zespołu. Bartass od pewnego czasu znajduje się w wybornej dyspozycji, a powrót do swojej dawnej formy sygnalizuje również Paboł. Niestety w meczu z Badami reszta zespołu wyraźnie zawiodła. Tylko trener Brzycho zanotował przyzwoity wynik, choć i on nie ustrzegł się licznych wpadek.

Bad Company – 47:
9. Pao 10+1 (3,1*,3,3,0)
10. Watts 7+3 (2*,2,2*,1*,-)
11. Mezzi 5+1 (0,2*,0,0,3)
12. Kaioh 10 (2,3,1,1,3)
13. Brindel 11 (3,2,3,2,1)
14. Matju 2 (0,1,0,-,1)
15. Matic 2 (1,1)
16. Zovir ns

Fajrant Team – 43:
1. Brzycho 9+1 (1,1,1*,3,3,0)
2. Raul 2 (0,0,-,0,2)
3. Paboł 13+1 (3,3,2,0,2*,3)
4. Plonek 4 (1,w,1,0,2)
5. Bartass 14+2 (2,3,2*,3,2,2*)
6. Shaft 1+1 (1*,0,-,-,0)

Ekipa Remontowa – Buoni Fantasmas 39 : 49 (bilans spotkań: 3-0-6)

Obie ekipy przystąpiły do jazdy w nieco zdekompletowanych składach. Szczególnie rzucał się w oczy brak Jessupa ze strony Remontowców. Z kolei słaba frekwencja w BF to zdaje się dość poważniejszy problem. W ostatnich meczach zespół Suharka jechał w szóstkę, a w meczu z ER, pod nieobecność trenera, zmuszony był nawet przystąpić do meczu z jednym vacatem. Okazało się jednak, że piątka solidnie punktujących zawodników w zupełności wystarczy by pokonać czerwoną latarnię ligowej tabeli. BeeFy kontrolowały to spotkanie dzięki przewadze wywalczonej w początkowej jego fazie. Groźnie zrobiło się tylko po biegach 10. i 11., kiedy to gospodarzy wygrywając 5:1 i 5:0, zbliżyli się na cztery oczka.

Wśród gospodarzy wszyscy pojechali dość przeciętnie, a na największą pochwałę zasługuje chyba… Marc, który zdobył 7 oczek. Lepsi od niego byli Blancik i Tępy, lecz od liderów wymaga się skuteczniejszej jazdy. Fatalnie spisał się Paweł, który w całym spotkaniu pokonał tylko jednego rywala w osobie spóźnionego Suharka.

BeeFom liderował Kasper, który miał tego dnia bardzo trudne zadanie. Rzeszowianin startował bowiem, aż trzykrotnie sam przeciw dwójce rywali i jego rolą było uniemożliwienie ER odrabiania strat. Pozostali zawodnicy również spisali się bardzo dobrze, osiągając wyniki zbliżone do 10 oczek.

Ekipa Remontowa – 39:
9. Blancik 10 (3,3,0,2,0,2)
10. Zordon 5+1 (1,1,1,2*,0)
11. Paweł 3+1 (1,0,1,-,1*)
12. Marc 7 (0,1,2,3,1)
13. Tępy 8 (2,3,0,3,0)
14. Szumina 6 (ns,0,1,3,2)

Buoni Fantasmas – 49:
1. Jędrek 9 (0,3,3,0,3)
2. Nicki 10+3 (2,2*,2*,1*,3)
3. hN 8+3 (2*,2,2*,w,2*)
4. Lirasz 9+1 (3,1*,3,1,1)
5. Kasper 13 (3,2,3,2,3)
6. Suharek 0 (ns,ns,ns,ns,0)

Red Sox – Dobre Duszki 40 : 50 (bilans spotkań: 8-1-6)

Najciekawiej zapowiadający się mecz tej kolejki. Stawką były nie tylko 2 punkty za zwycięstwo, ale i punkt bonusowy – wszak w pierwszym meczu zanotowano wynik 45:45. Status quo utrzymywał się aż do 10. biegu, kiedy to na tablicy mieliśmy wynik 27:27. Druga część meczu to jednak dość wyraźna przewaga Duszków, którzy z ostatnich sześciu wyścigów, rozstrzygnęli na swoją korzyść cztery. Kluczowym momentem była gonitwa nr 13. Zwyciężył w niej Malak, stopując podwójną rezerwę taktyczną w osobach Daniela i Witka. Za chwilę pierwszy linię mety minął Grzesiecek i stało się jasne, że 3 oczka powiększą ligowe konto DD.

W spotkaniu z Duszkami dobrze zaprezentował się Witek, lecz w ostatnich decydujących biegach musiał uznać wyższość rywali. Niezbyt kreatywny był tego dnia Daniel, który ze swoich sześciu prób wygrał tylko jeden wyścig. Od dwóch trójek zaczął zawody mk, lecz jak się okazało w kolejnych trzech gonitwach przegrał co się tylko dało. Chyba nienajlepszym pomysłem okazało się także zestawienie Rafiza w parze z Danielem. Grudziądzanin jeździł bardzo niemrawo i był cieniem samego siebie.

Wśród gości kapitalnie dysponowany był Speedway, który zanotował na swoim koncie komplet punktów. W decydujących momentach swoje zrobili Grzesiecek i bezbarwny z początku Malak. Szybkością imponował Domer, a udany comeback do ligowego składu zaliczył Alex. Najsłabszym ogniwem okazał się tym razem, tradycyjnie walczący z problemami sprzętowymi, Lowigus.

Red Sox – 40:
9. Daniel 11+1 (1*,3,2,1,2,2)
10. Rafiz 3+1 (2,0,1*,0,-)
11. Witek 12+1 (3,0,3,3,1*,2)
12. Apocalips 4+1 (2*,1,1,0,0)
13. mk 8 (3,3,1,1,0)
14. Styrcu 1 (0,1,-,-,-)
15. Lojluk 1 (0,1)

Dobre Duszki – 50:
1. Speedway 15 (3,3,3,3,3)
2. Domer 7+3 (0,2*,2*,2*,1)
3. Malak 5 (0,0,-,2,3)
4. Alex 9+1 (1,2,3,2*,1)
5. grzesiecek 11+1 (1*,2,2,3,3)
6. lowigus 3+1 (2,1*,0,0,0)
7. Magik 0 (0)

White Sox – Crazy Outsiders 31 : 59 (bilans spotkań: 2-0-8)

Spotkanie, które rozczarowało licznie zgromadzoną publikę. Ostatnie mecze tych drużyn były pełne dramaturgii, a Skarpetki bronić miał dwupunktowej przewagi z pierwszego spotkania. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła inna i Outsiderzy przejechali się po rywalu niczym walec. Wyrównana walka toczyła się przez 4 pierwsze biegi, a później goście ścigali się już tylko z tegorocznym rekordem wysokości wygranej, który ostatecznie zdołali pobić…jednym oczkiem.

Ze świetnie dysponowanymi gośćmi walkę próbował podjąć głównie Kwiti, lecz wszystko co mógł zrobić, to dowozić kolejne dwójki na spisie. W całym spotkaniu zanotowaliśmy dwie trójki White Sox, co jest zapewne nowym rekordem tego zespolu.

Wśród Outsiderów brylował RavLit, jednak na brawa zasłużyła cała ekipa. Tylko raz z rywalem przegrał KubaW, a świetną formą błysnął również Vicar. Najsłabiej spisywał się Faraon, jednak i on pokonał kilku rywali.

White Sox – 31:
9. Bili 7 (3,1,0,1,2)
10. Boski 1+1 (0,0,-,1*,-)
11. Cokus 5 (2,1,2,0,-)
12. Zidanek 4+1 (1*,0,0,0,3)
13. Kwiti 11 (2,2,2,2,2,1)
14. Orzech 0 (0,-,-,-,0)
15. DoCKM 3+1 (0,1*,2,0,0)

Crazy Outsiders – 59:
1. Somsiad 9+1 (1*,3,0,3,2)
2. KubaW 12+2 (2,2*,3,3,2*)
3. Ravlit 13 (3,3,3,1,3)
4. Faraon 3+1 (0,1,1,0,1*)
5. Leigh 10+1 (1,3,3,2*,1)
6. Vicar 12+1 (3,2*,1,3,3)

Ósemka 9. kolejki:
Speedway
Bartass
RavLit
Kasper
Paboł
KubaW
Vicar
Witek