Matic swoją karierę rozpoczął w sezonie ‘09 w barwach Black Panthers. Drużynie nie wiodło się zbyt dobrze, jednak on pozostawił po sobie dobre wrażenie. Przed sezonem ‘10 zasilił formację juniorską Bad Company. W rozmowie z naszym Portalem Matic opowiada o swoich początkach w ISQ i swoich planach na przyszłość.

Przedstaw nam się, skąd pochodzisz, czym się interesujesz.

Mam na imię Mateusz. Pochodzę z malowniczej wioski Ociąż koło Ostrowa Wielkopolskiego. Obecnie to właśnie do Ostrowa uczęszczam do I LO. Interesuję się oczywiście żużlem, ale ponadto koszykówką i piłką nożną.

Powiedz nam jak trafiłeś do ISQ i kiedy zadebiutowałeś.

Do ISQ trafiłem dzięki Styrcowi, który mi sporo opowiedział o tej grze. Również dzięki niemu znalazłem pierwszy klub. Po kilku treningach zadebiutowałem w meczu ligowym, w którym zdobyłem 8 punktów.
Było to w kwietniu tego roku.

Twój pierwszy, niepełny sezon jak ocenisz?

Myślę, że jak na te trzy zawody, w których wystąpiłem, było całkiem dobrze. Niestety problemy dopadły
moją ówczesną drużynę i dane mi było wystąpić w lidze tylko dwukrotnie.

Po sezonie 09 Black Panthers uległo rozpadowi. Musiałeś poszukać sobie nowego klubu, padło na Bad Company. Skąd taka decyzja?

Z pewnością decyzja co do wyboru nowego klubu nie była łatwa, gdyż otrzymałem kilka ciekawych ofert, co mnie niezmiernie zaskoczyło. Dlaczego wybór padł na Bad Company? Ano dlatego, że ten klub daje mi duże szanse rozwoju. Ponadto startuje tutaj Pao, z którym bardzo dobrze startowało mi się już w Black Panthers. On również miał swój udział w moich przenosinach do Bad Company.

1 liga dla debiutanta to dobre miejsce? Nie wolałeś startować w 2 lidze i dowartościowywać się lepszymi występami i punktami?

W pewnym momencie przyszło zwątpienie. Zacząłem się zastanawiać czy dobrze zrobiłem, że wybrałem klub pierwszoligowy. Moje zdanie jest takie, że jeśli komuś zależy na zdobyczach punktowych zaczyna od drugiej ligi, natomiast jeśli chce się czegoś nauczyć to pierwsza liga jest idealnym miejscem dla debiutanta. Nawet jeśli nie zawsze jest okazja do startu w lidze. Osobiście uważam, że pierwsza liga to dla mnie najodpowiedniejsze miejsce w tym momencie kariery.

Były oferty z innych klubów przed sezonem?

Było kilka zarówno z klubów pierwszo jak i drugoligowych.

A konkretniej?

Nie chciałbym się na ten temat w tym momencie wypowiadać. Jestem zawodnikiem Bad-ów i niech tak pozostanie.

Początki w I lidze nie są jak na razie dla Ciebie najlepsze. Albo nie jedziesz w ogóle, albo są to słabe występy.

Dokładnie, pierwsze występy ligowe nie były najlepsze. Raz z występu wyeliminowała mnie awaria komputera i to akurat w meczu, w którym moja drużyna musiała jechać w pięcioosobowym zestawieniu. Zdaję sobie sprawę z tego, że momentami to moich punktów zabrakło. Mimo wszystko nie załamuję rąk tylko cały czas pracuję nad tym, aby być jak najlepszym zawodnikiem i wspomóc Bady w walce o najwyższe cele.

Za to w sparingach i JŚ idzie Ci o wiele lepiej. Będziesz się skupiał głównie na tych zawodach?

Sparingi traktuję czysto treningowo, wyników z tych zawodów nie można traktować jako wyznacznika umiejętności. Natomiast jeżeli chodzi o juniorskie środy, to faktycznie chciałbym wywalczyć w tych zawodach jak najwyższe miejsce, tym samym powetować sobie słabe występy w lidze, a także zyskać niezwykle cenne doświadczenie na przyszłość.

Powiedz jak wygląda sytuacja w Badach od strony organizacyjnej. Czy dobrze układają Ci się stosunki z trenerem, kolegami z drużyny?

Wszystko jest bardzo dobrze ułożone, jestem bardzo mile zaskoczony. Bardzo szybko “przeniknąłem” do środowiska drużyny. Organizacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Stosunki zarówno z trenerem, jak i kolegami z drużyny układają się bardzo dobrze. Nikt nie robi mi wyrzutów jeśli zdarzy mi się słaby występ w lidze. Atmosfera w drużynie jest świetna i mam nadzieję, że tak pozostanie do końca sezonu.

Wierzysz w to, że już niedługo zostaniesz liczącym się zawodnikiem w ISQ?

Wszystko zależy od tego czy będę nad sobą pracował. Czeka mnie długa droga do tego, aby stać się liczącym zawodnikiem, aczkolwiek nie jest to niemożliwe.

Wypatrzyłeś sobie już osobę, którą chcesz naśladować w ISQ?

Nie mam wytypowanej konkretnej osoby, nie staram się również nikogo naśladować. Chcę poprzez własną pracę stawać się jak najlepszym zawodnikiem. Mogę jedynie podpytywać najlepszych o rady.

Twoje największe życiowe marzenie a także związane z ISQ?

Nie mam póki co sprecyzowanego marzenia życiowego, chcę jak na razie ukończyć szkołę z jak najlepszym wynikiem. Jeżeli zaś chodzi o ISQ to moim marzeniem jest walne przyczynienie się do zdobycia przez moją drużynę tytułu Drużynowego Mistrza ISQ, a indywidualnie do zdobycia tytułu najlepszego zawodnika ISQ. :)

Niech Ci się marzenia spełniają i dzięki za wywiad.

Również dziękuję i pozdrawiam.