“Może kiedyś do tego dojdzie jeżeli poczuję syndrom wypalenia” – wywiad z Brindelem, zawodnikiem Bad Company

Prezentujemy tym razem treść rozmowy jaką udało nam się przeprowadzić z jednym z zawodników Bad Company, Brindelem. W wywiadzie udzielonym Portalowi ISQ opowiada on o swoich zainteresowaniach, przeszłości w ISQ, sprawach klubu, w którym jeździ i innych ciekawych rzeczach.
Brindel zacznijmy od tego, że tegoroczny sezon jest dla Ciebie dość udany, stanowisz ważną siłę swojego zespołu Bad Company. Zadowolony?
Przyznam szczerze, że nie do końca. W lidze co prawda nie idzie mi najgorzej, ale niestety skład BAD jest jaki jest, w każdym meczu któryś z nas zawali i ostatecznie zamiast walczyć o medale jesteśmy ligowym średniakiem. Brakuje nam takiego zawodnika jakim był Blancik, który potrafił udźwignąć ciężar liderowania zespołowi wraz z Pao. Indywidualnie ten sezon z kolei mogę całkowicie spisać na straty ani nie awansowałem do GP ani nie odegrałem żadnej roli w tegorocznym IM.
W lidze idzie Ci znakomicie, a w zawodach indywidualnych jak już wspomniałeś, słabo, dlaczego tak się dzieje?
Ciężko powiedzieć… pewnie za mała wiedza
Chociaż nie we wszystkich zawodach ind w których startowałem były jakieś pytania z kosmosu. Często też brakuje refleksu, koncentracji a nawet zwykłego szczęścia. Być może wpływ na to ma także fakt iż do zawodów indywidualnych podchodzę na dużo większym luzie niż do zawodów ligowych w których wiem, że nie mogę zaprzepaścić kapitału zgromadzonego przez partnerów z zespołu.
Twoja drużyna Bad Company w lidze jedzie średnio, wygrane są mało przekonywujące, a prócz Pao i Ciebie to nikt właściwie dobrze nie punktuje. Wierzysz, że w takim stylu awansujecie do pierwszej czwórki?
Myślę, że mamy na tyle sprzyjający terminarz, że awans do TOP 4 uda się osiągnąć. Niestety jakikolwiek medal jest raczej wątpliwy i chyba udałoby się go osiągnąć tylko w przypadku życiowej formy całej drużyny. W każdym razie zespół ten ma potencjał, który niestety nie jest do końca wykorzystany. Warto tu zwrócić uwagę między innymi na Maticia, który może w przyszłości być naprawdę świetnym zawodnikiem póki co jednak płaci jeszcze nieraz frycowe i udane mecze przeplata ze słabszymi.
Myślisz już trochę o nowym sezonie?
Póki co nie w końcu jest jeszcze trochę do wygrania w bieżącym sezonie. Poza ligą o której już trochę wcześniej pisałem jest jeszcze choćby finał par a jak wiadomo w zawodach parowych Bad Company jest najbardziej utytułowaną drużyną w historii ISQ więc należałoby tę passę podtrzymać.
Z Badami jesteś związany już trochę czasu, powiedz jest jakaś szansa na to,że kiedyś opuścisz szeregi tego klubu?
Może kiedyś do tego dojdzie jeżeli poczuję syndrom wypalenia w tym zespole i będę potrzebował zmian. Póki co jednak mam jeszcze pewne cele do zdobycia w barwach BADów więc szybka zmiana klubu raczej nie wchodzi w rachubę.
W czasie twojego pobytu tutaj miałeś do czynienia z kilkoma trenerami z Robsonem, Pao, Świstakiem, obecnie jest nim Mezzi. Z którymś miałeś złe relacje?
Hmm złe ? Nie mogę powiedzieć o żadnym trenerzem abym miał z nim złe relacje. Najmniej w sumie mogę powiedzieć o Świstaku, ale to też dlatego, że w ubiegłym sezonie pauzowałem ze względu na brak internetu aż 3,5 miesiąca więc automatycznie straciłem większość sezonu. Robsona natomiast póki co wspominam najmilej bowiem atmosfera stworzona przez niego w moim pierwszym roku startów w BAD była kapitalna, aż się chciało jeździć. No i efekt mógł być tylko jeden… złoto w DM.
Co rok w Badach zmienia się trener, taka huśtawka na tym stanowisku dobrze służy drużynie?
No myślę, że powinien w końcu znaleźć się jakiś trener na dłuższy okres niż jeden sezon. Dlatego wierzę Mezzi, że teraz trochę czasu pozostanie na tym stanowisku. Niby trener nie odgrywa jakieś ogromnej roli w drużynie ISQ, ale jednak każdy coach ma inną wizję zespołu i na innych zawodników ma zamiar stawiać. Faktem jest więc, że w BADach przydałaby się stabilizacja na tym stanowisku.
Pomówmy trochę o twoich zainteresowaniach, podobno jesteś wielkim fanem lokalnej siatkówki.
Wielkim to może nie, siatkówka nigdy nie była jakimś bardzo lubianym przeze mnie sportem. Po prostu od 4 lat w Bydgoszczy jest drużyna pierwszoligowa więc niejako automatycznie pojawiałem się na każdym domowym meczu Chemika. Niestety teraz się to pomału zmienia bo choć mamy skład najmocniejszy w historii to atmosfera wokół klubu zaczęła być żałosna. Zarząd robi chyba wszystko aby kibiców do klubu zniechęcić i trzeba przyznać, że wychodzi im to znakomicie. Na pierwsze dwa mecze w sezonie wyprzedano wszystkie bilety na kilka dni przed spotkaniami i cała hala ( 7 tyś) była wypełniona po brzegi, ale już na ostatnim spotkaniu tydzień temu był ledwo tysiąc widzów.
A czym się Paweł zajmuje w wolnych chwilach prócz ISQ?
W sumie niczym szczególnym tak jak każda młoda osoba. W ciągu tygodnia edukacja, która jak wiadomo idzie mi wyjątkowo ciężko
Poza tym jakieś prace dorywcze na których zarabiam w sumie głównie na imprezy. No i też codzienny przynajmniej godzinny przegląd prasy w Empiku
W trakcie sezonu (wczesna wiosna – późna jesień) trenuję bieganie na dystansach od 5 do 10 km.
Twoim największym marzeniem jest…
W sumie mam jedno marzenie, które jeżeli się zrealizuje to nie będę niczego więcej do szczęścia potrzebował. A mianowicie pragnę znaleźć w końcu jakąś super dziewczynę z którą będzie mi się dobrze wiodło i przez którą będę się czuł kochany. I nic mi więcej do szczęście nie trzeba
Jonsson czy Sajfutdinow?
Obu charakteryzuje to, że często jeżdżą “bez głowy” i doprowadzają do groźnych sytuacji na torze. Do tej pory Emil wychodził z nich cało, ale kiedyś ta jego brawurowa jazda może się dla niego źle skończyć. W każdym razie stawiam na Ruska bo już w tym wieku juniorskim podniósł poprzeczkę na wysokość nieosiągalną przez całą karierę dla Andreasa.
Tillinger czy Sawarski?
Sawarski. Odkąd Tillinger objął stery to wszystko zaczęło się walić. Dokonywał beznadziejnych transferów, nie dbał kompletnie o jakikolwiek marketing czy reklamę klubu w mediach. Nareszcie jego czas się skończył i choć nadal będzie się zajmował organizacją GP to nie będzie już miał w klubie tyle do powiedzenia co wcześniej.
PO czy PiS?
Ani jedni ani drudzy. Niestety póki co nie mają żadnej konkurencji i będą mogli w dalszym ciągu robić z polskiej polityki swój prywatny folwark.
Kiedy nastąpi koniec świata?
Ciężko mi się wypowiadać na ten temat jako osobie, która nie wierzy w jakiekolwiek kalendarze majów czy inne przepowiednie wróżek. Najważniejsze aby nie skończył się teraz pókim młody
Dzięki za wywiad.
Ok ja również dziękuję i pozdrawiam wszystkich BADów

