W środę odbyła się kolejna Runda Kwalifikacyjna Indywidualnych Mistrzostw ISQ. Tym razem najlepszy okazał się zawodnik drugoligowego Champions Team – PeeR, prócz którego na podium znaleźli się DoCKM i Malak. Awans do ćwierćfinału wywalczyli także Koras, Cooper, Meesha, Pirek oraz Lirasz. Zapraszamy do lektury wypowiedzi uczestników zawodów.

PeeR (1 miejsce): Cieszę się, że awansowałem do następnej rundy, bo jak wiadomo na tym etapie to jest najważniejsze, fajnie że przy okazji udało się stanąć na podium. Niestety dotychczas nie dane było mi startować w finale IM, ale liczę że w tym sezonie w końcu przebrnę sito eliminacji i znajdę się w tym doborowym towarzystwie

DoCKM (2 miejsce): Cóż, pierwsza faza eliminacji IM ISQ za nami. Podszedłem do zawodów na zupełnym luzie i uzyskałem spodziewany awans. Po drodze zgubiłem 1 punkt, w pytaniu, na które mogłem odpowiedzieć jako pierwszy. Tak czasem bywa. Najważniejszy jest jednak awans. Naturalnie cieszę się z podium i mam nadzieję, na równie dobry wynik w kolejnej rundzie. Szkoda, że znowu dały o sobie znać problemy z czatem, jeśli dodamy do tego problemy Marc’a to można te zawody nazwać trochę pechowymi. Miejmy nadzieję, że w przyszłości takie sytuacje nie będą się już powtarzać.

Malak (3 miejsce): To były zawody z gatunku tych do odjechania, niemniej cieszy mnie miejsce w czołówce, bo zawsze lepiej zdobyć 12 punktów aniżeli np. 8. Nie chciałbym już teraz zapowiadać, że jadę po finał, jednakże chciałbym zaprezentować się jak najlepiej w tych mistrzostwach.

Koras (4 miejsce): Generalnie jestem zadowolony ze swojego występu bo udało mi się awansować dalej. Co będzie dalej się okaże, może uda mi się dojść do finału. Gratuluję wszystkim, którzy awansowali i mam nadzieję że BADy awansują w komplecie.

Meesha (6 miejsce): Strasznie ciężkie zawody. Mam nadzieję, że w ćwierćfinale będzie łatwiej. Najważniejsze, że Kozły w komplecie awansowały do następnej rundy. Kluczowy był bieg piąty, w którym elegancko z Czarnuchem rozprowadziliśmy stawkę w pierwszym łuku, co pozwoliło zakończyć wyścig na dwóch czołowych miejscach, a zawody na pozycjach premiowanych awansem. Korzystając z okazji pragnę podziękować mojemu strategicznemu sponsorowi – Perła Browary Lubelskie – za dotychczasowe wsparcie w trudnych chwilach. Dziękuje i nie proszę o więcej gdyż może się to źle skończyć. Aaa, bym zapomniał… Uwolnijmy ISQ od litrówek

Pirek (7 miejsce): Zajebiście, że udało mi się awansować, szkoda tylko, że moja forma idzie coraz bardziej w dół. Na początku sezonu było świetnie, teraz jest ciut gorzej, ale liczę na poprawę i awans minimum do półfinału. Co do samych eliminacji – po pierwszym biegu, gdzie zrobiłem chyba z pięć literówek musiałem odrabiać, na szczęście się udało.

Lirasz (8 miejsce): Cytując klasyka dzisiaj miałem „Bad day”. Nie licząc zwycięstwa, w pozostałych wyścigach przegrywałem na szybkość z innymi. Całe szczęście, że udało mi się wymęczyć dziewięć punktów, które akurat wystarczyło na awans. Obym w ćwierćfinałach zaprezentował się lepiej.