Komentarze po Rundzie Kwalifikacyjnej IM ISQ nr 1
W poniedziałek odbyła się pierwsza Runda Kwalifikacyjna Indywidualnych Mistrzostw ISQ. Najlepszy okazał się mk, który wyprzedził Haluuche oraz Jcoba. Prócz tej trójki awans do ćwierćfinału uzyskali Nicki, Boski, Watts, Szumina i Maku. Zapraszamy do lektury wypowiedzi uczestników I Rundy Kwalifikacyjnej.
mk (1 miejsce): Jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku, szkoda tylko, że nie umiem póki co się tak dobrze zaprezentować w lidze. Celowałem w komplet, aczkolwiek halu mnie ubiegł w jednym biegu, co muszę mu wybaczyć. Startowałem dziś z kontuzją wynikającą z mojej głupoty.
Haluuche (2 miejsce): Bardzo się cieszę z awansu. Chociaż zająłem drugą pozycję to muszę przyznać, że zawody były dość ciężkie, ale dzisiaj szczęście mi sprzyjało. Dobrze, że zapewniłem sobie awans już przed ostatnim biegiem, ponieważ w ostatnim biegu mogłem na luzie wystartować i powalczyć o zwycięstwo w zawodach. Tym razem się nie udało i gratuluje MK zwycięstwa, gdyż z pewnością był dzisiaj najlepszym zawodnikiem. Jeśli chodzi o rywalizację w IMISQ to chciałbym osiągnąć lepszy wynik niż w zeszłym sezonie. Nie nastawiam się na czołowe lokaty, gdyż rywalizacja jest wyrównana i równie dobrze mogę zakończyć udział już w kolejnym turnieju.
Jcob (3 miejsce): Cieszę się, że udało się awansować. Dzisiejsza obsada spokojnie nadawała się na 1/4 IM, a to była dopiero Runda Kwalifikacyjna. Jak widać po dorobku z poszczególnych biegów nadal „choruje” na jedno zero w zawodach. Na całe szczęście nie miało to wpływu na mój końcowy rezultat. Gratulacje dla zwycięzcy – MK oraz pozostałych zawodników, którzy przebrnęli przez dzisiejszą rundę.
Nicki (4 miejsce): Zawody dosyć udane, cieszę się niezmiernie z awansu i liczę, że w dalszych eliminacjach tez mi będzie tak dobrze jak dzisiaj szło. Mam nadzieję, że reszta chłopaków z BF też awansuje i w komplecie będziemy mogli się stawić w następnej rundzie
Boski (5 miejsce): No bombastyczny wieczór po prostu! Po wygranym biegu byłem już rewelacyjnie spokojny o swój awans, ponieważ bardzo wierzyłem w spis gwarantujący 1-2 punkty, jednak po pechowym drugim starcie doszedłem wspólnie z dzielnie dopingującym mnie Orzeszkiem, że trzeba coś zmienić. Przełożenia bardziej na bystre oko spisały się na medal i stało się to, na co czekałem 1,5 sezonu. Czuję moc i jeśli kiedykolwiek miałbym awansować do finału, to właśnie w tym sezonie wierzę, że jest to realne zadanie . Chciałbym również zwrócić uwagę na dominację Skarpetek. 2 zawodnicy na czołowych stopniach podium oraz 3 w pierwszej piątce, to sukces dla całego klanu, który myślę był bardzo potrzebny po serii niepowodzeń. Życzę zarówno Halu, jak i mk sukcesów w półfinale i medalu, bo być może nie będę już miał kolejnej możliwości do napisania paru słów od siebie
.
Maku (8 miejsce): Cieszę się, że awansowałem, bo nie mam jeszcze żadnego sukcesu w ISQ. Ten sezon jest dla mnie ok, lepszy niż poprzedni i chyba o to chodzi. Oczywiście, że wolałbym wygrać wczorajsze zawody, ale pocieszam się, że teraz liczy się tylko awans, a na wygrywanie przyjdzie czas potem. Mam nadzieję, że ostatnie słabsze występy to tylko wpadki, bo od mojej formy w dużej mierze zależy powodzenie naszej drużyny, czyli Champions Team.
Brzycho (12 miejsce): Kompletnie nieudane dla mnie zawody. Frajersko straciłem awans. Całkowicie skopałem swój ostatni bieg. Zachowałem się jakbym pierwszy raz jechał w ISQ. Powinienem kalkulować, gdyż do awansu potrzebowałem dwóch punktów, a do baraży zaledwie jednego. Pytanie było o Boba Andrewsa. Pomyliłem imię i zamiast patrzeć na czat zacząłem szukać zawodnika w notatkach. Nie zauważyłem jak grzesiecek napisał, że inne nazwisko dobrze. Chwilę wcześniej dał też podpowiedź Bo.. An… . Gdybym nie napalił się na zwycięstwo, tylko na awans to byłbym już w 1/4. Z drugiej strony zawsze najbardziej lubiłem tych zawodników, którzy jadą tylko po zwycięstwo, a nie kalkulują. Tak właśnie dziś pojechałem. Ale tak na poważnie jestem sam sobie winny. Szkoda też, że nie udało mi się pojechać we wszystkich pięciu biegach. Przed wyjściem z psem napisałem na czacie, że muszę na moment wyjść. Wróciłem, gdy była 20:13 a zawodnicy startowali już do piątego biegu. Szkoda, bo ja powinienem pojechać w biegu czwartym. Nikt jednak na mnie nie poczekał. To trochę boli, ale tak czy siak mimo odjechania zaledwie czterech biegów awans był na wyciągnięcie ręki. Straciłem go tylko i wyłącznie przez własną głupotę. Nie pozostaje mi więc nić innego jak pomścić ten występ w lidze przeciwko CO, czyli drużyny z którą zawsze jeździło mi się ciężko. Mam nadzieję, że będę więcej myślał na czacie i poprowadzę Fajrantów do zwycięstwa.
Jakubo (13 miejsce): Ta runda dla mnie była fatalna 6 pkt, to za mało by awansować, nie wiem czemu ale strasznie się wczoraj denerwowałem i nie potrafiłem spokojnie przeczytać pytania, a jeśli chcę wygrywać muszę podchodzić na luzie do zawodów. Nie ukrywam że chciałem bardzo awansować ale niestety nie udało się gratuluję zwycięzcom.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 27 października 2009 o 16:04, i jest w kategorii Bez kategorii. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze