Komentarze po meczu White Sox – Ekipa Remontowa

W środowy wieczór swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie ’10 odniosła drużyna Ekipy Remontowej. „Remontowcy” pokonali drużynę White Sox w stosunku 47:43. Zapraszamy do pomeczowych komentarzy trenerów oraz zawodników obu drużyn.
Bili: No cóż, w tym sezonie idzie nam jak po grudzie. Można powiedzieć, że z meczu na mecz coraz gorzej. Nie potrafimy się przełamać. Brak nam lidera z prawdziwego zdarzenia, kogoś kto pociągnie zespół i wygra w meczu 3-4 biegi. Ja pojechałem dziś słabo, zawiodło myślenie. Nie potrafię wybić się ponad przeciętność w tym sezonie. Raz jadę super, a następne zawody beznadziejnie. I tak w kółko.
Cokus: To jakieś fatum. Kolejny przegrany mecz tak małą ilością punktów. Przebieg meczu podobny do innych, od połowy zawodów fatalnie. No cóż, sezon prawdopodobnie pójdzie na straty, ale walczymy do końca jak na medalistę przystało!
DoCKM: Fatalny wynik. Nie wiem co dalej z nami będzie, ale jeśli tak dalej pójdzie to skończymy w II lidze. Czegoś brakuje już od kilku spotkań i właściwie ciężko powiedzieć czego dokładnie. Jesteśmy bliscy dna i czas najwyższy się od niego odbić i zacząć zdobywać tak ważne dla nas duże punkty. Ze swojego wyniku byłbym zadowolony, gdyby nie totalnie przegrana walka na prędkość w 15 biegu. Boro zwyciężył. Gdybym zdołał spisać tuż po nim uratowalibyśmy remis, a tak? Kolejna porażka. Myślę, że osiągnąłem swój poziom, więcej raczej wymagać ode mnie nie można. Chciałbym jeszcze wrócić do sytuacji z biegu 14 i oddać wielki szacunek trenerowi rywali. To było najprawdziwsze fair play.
Blancik: Można powiedzieć wreszcie! Mamy pierwsze ligowe zwycięstwo. Cała drużyna wykonała wspaniałą robotę, każdy zdobywał ważne punkty. Wzajemnie się uzupełnialiśmy i myślę, że był to klucz do sukcesu. Większość z nas zapewne marzyła o wywalczeniu większej ilości punktów, ale najważniejszy jest sukces całej drużyny. Naszym wybawcą okazał się Zordon, którego 3 punkty pozwoliły nam tryumfować. Kolejną ważną postacią w naszych szeregach był Paweł, który powrócił do składu po przerwie i został kolejnym z ojców zwycięstwa. Pragnę także podziękować chłopakom z White Sox, z którymi wspólnie stworzyliśmy niezapomniane, wyrównane widowisko.
Tępy: Wreszcie wygrana, cieszę się niezmiernie z występu swojego i moich kolegów z drużyny. Przebłyski wychodzenia z kryzysu były już widoczne w meczu z Badami, ale tam udało się jedynie zremisować, dzisiaj wreszcie zgarnęliśmy pełną pule, po tabeli widać, że nie straciliśmy jeszcze szans na awans do pierwszej czwórki. Ja jestem ze swojego dzisiejszego występu w miarę zadowolony, mogło być lepiej. Szczególne słowa uznania kieruje w stronę Zordona, który w najważniejszym momencie nie zawiódł, zresztą słowa uznania należą się wszystkim, którzy jechali w dzisiejszym meczu i dla Marca z Imanem. Postawę sędziego głównego w dzisiejszym meczu przemilczę, bo średnio sobie radził z tą rolą
Paweł: Mecz jak mecz, po kiepskim początku wszystko poszło po naszej myśli. cieszy pierwsze zwycięstwo i punkty każdego zawodnika, oby tak dalej.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 25 listopada 2009 o 21:31, i jest w kategorii Ekipa Remontowa, White Sox. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze