Komentarze po meczu White Sox – Crazy Outsiders

Pogromem 59:31 zakończył się poniedziałkowy mecz pomiędzy drużynami Crazy Outsiders a White Sox. Dzięki zwycięstwu „Outsiderzy” awansowali na czwarte miejsce w ligowej tabeli mając tyle samo punktów co trzecie Red Sox. Oto pomeczowe wypowiedzi trenerów oraz zawodników obu ekip.
Orzech: Fatalny mecz w naszym wykonaniu. Chcielibyśmy o nim jak najszybciej zapomnieć. W zasadzie tylko Kwiti przez cały mecz był w stanie rywalizować z przeciwnikami, którym trzeba przyznać, że dzisiaj byli bardzo dobrze dysponowani. U nas mecz odbywał się z wielkimi kłopotami. Nie było Boro, a DoCKM i Cokus mieli problemy z javą. Udało się natomiast namówić na pożegnalny mecz Zidanka, który zapowiadał, że kończy zabawę w isq. W ostatnim swoim biegu pokazał to na co go stać. Korzystając z okazji chciałbym mu bardzo podziękować za te sezonu spędzone w WS.
Kwiti: Szkoda, że przegraliśmy. Gdybyśmy wygrali to mój występ mógłby cieszyć, ale to tylko gdybanie. W następnym meczu będziemy chcieli się zrewanżować i miejmy nadzieję, że się uda.
Bili: Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się takiego pogromu. CO po prostu nas zmiotło, byli trzy klasy lepsi, a my pojechaliśmy fatalnie. Ja zawiodłem na całej linii, w głupi sposób traciłem punkty. Raz pomyliłem jedno nazwisko, innym razem klucz. CO mi zdecydowanie nie leży, w pierwszym meczu z nimi pojechałem jeszcze gorzej niż teraz.
KubaW: Wreszcie zagrało wszystko tak, jak powinno. Z drugiej strony chętnie zamieniłbym rozmiary tej wygranej na zwycięstwa za 3 punkty w kolejnych meczach, zważając na nasz słaby spis. Niemniej jednak na dzień dzisiejszy wyszliśmy z doła tabeli i mam nadzieję, że quizowicze nie każą nam zmieniać nazwy z Outsiders na Oldsters.
RavLit: Po słabej końcówce ubiegłego roku zarówno drużynowo jak i indywidualnie w końcu pojawiły się symptomy poprawy. Za innych nie będę się wypowiadać, ale mnie widać pomogła intensywna sesja treningowa przed kilkoma dniami. Czy to stała tendencja okaże się po półfinałach IM i kolejnym trudnym meczu ligowym z BF. A o samym meczu z WS wiele powiedzieć nie można. Nam wychodziło wszystko, a Skarpetkom nic, w kolejnym meczu może być odwrotnie.
Vicar: W końcu udany mecz, z którego mogę być zadowolony. 12 punktów to ja mógłbym w każdym spotkaniu zdobywać! Dobrym prognostykiem jest też to, że cała drużyna jechała na wysokim poziomie. Z meczu na mecz rozkręcamy się i mam nadzieję, że w decydującej części sezonu powalczymy o najwyższe laury
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 28 stycznia 2010 o 12:47, i jest w kategorii Crazy Outsiders, White Sox. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze