Komentarze po meczu Toxic Lizards – Champions Team

W rozegranym w niedzielny wieczór pojedynku 10 kolejki II Ligi, w którym zmierzyły się zespoły Toxic Lizards i Champions Team lepsi okazali się ci drudzy, którzy zwyciężyli 58:30. Dzięki temu zwycięstwu “Orły” umocniły się na prowadzeniu w ligowej tabeli. Oto pomeczowe wypowiedzi trenerów oraz zawodników obu ekip.
Jakub: Fajny mecz od początku goście narzucili nam tempo, a my nie mogliśmy dojść do siebie. Z biegu na bieg było coraz gorzej. Nie wiem co by tutaj jeszcze napisać, pytania mi dzisiaj kompletnie nie pasowały tak jak większości zawodnikom, zaś CT radziło sobie na tych pytaniach znakomicie stąd taki a nie inny wynik. Następny mecz mamy z Black Sox, w którym postaramy się napsuć im dużo krwi.
Gallop: Porażka boli, tym bardziej, że przegraliśmy wysoko. Szkoda, bo na pewno liczyliśmy na więcej. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
Mariano: Cóz mogę powiedzieć. Mecz przegrany tego można było się spodziewać ale chyba nikt się nie spodziewał ze mecz będzie przegrany aż w takim rozmiarze. Mi zupełnie nie podpasowały pytania. Większość z nich była Grudziądzko – Ostrowska. Mogę jedynie pogratulować zawodnikom CT 11 palców i ośmiu oczu. Szybkość, którą prezentowali można porównać do Usaina Bolta. Szczerzę zazdroszczę tego zawodnikom CT. Może po kilku latach praktyki uda mi się dojść do takiego poziomu. Jak na razie musze podpatrywać mistrzów.
Radek: Wynik taki, jakiego oczekiwałem. Mogło być nawet wyżej, ale na koniec wkradło się rozluźnienie. To ważny mecz, bo jeden mecz odpauzował Bartek, a Igła nie mógł się stawić. Na szczęście pozostali mnie nie zawiedli i przyszli wszyscy, bez wyjątku. Jeśli chodzi o indywidualne oceny, to myślę, że każdy pojechał swoje. Na siebie jestem tradycyjnie zły, chciałbym te 2-3 oczka więcej. Zwłaszcza ostatni bieg to totalna klapa. Szczególnie chciałbym wyróżnić Erica, który w CT jedzie swój sezon życia. Pragnę jeszcze na koniec powiedzieć coś odnośnie uwag zawodników Toxic Lizards. Rozumiem, że zawodnicy jeżdżący w Jaszczurkach to jeszcze bardzo młodzi ludzie, ale kiedyś już czytałem o tym, jak to nie umieją przegrywać. Dziś to się powtórzyło. Ich niektóre uwagi były żenujące. Radzę więcej pokory i pracy nad swoją wiedzą, to wyniki przyjdą same.
PeeR: Każdy z nas wygarnął dziś przyzwoitą liczbę punktów więc wynik nie mógł być inny jak wygrana, cieszy styl i oby tak dalej. Cel na ten sezon jest jeden i nie ma dla nas innej opcji poza tą, że w przyszłych rozgrywkach będziemy już rywalizować w gronie I ligowców
Maku: Mecz nieudany dla mnie, udany dla drużyny. Szkoda, że minęła mi już forma z początku sezonu. Niby nie jest tragicznie, ale średnia spada. Może pod koniec sezonu wróci? Ale ważne, że drużyna wygrywa i pewnie zmierzamy do wyższej ligi.

