Komentarze po meczu Red Sox – Crazy Outsiders

We wtorkowym pojedynku VI kolejki I Ligi drużyna Red Sox pokonała Crazy Outsiders 46:44 mimo, że po ósmym biegu przewaga aktualnych Drużynowych Mistrzów wynosiła 16 oczek. Zapraszamy do lektury komentarzy udzielonych nam po spotkaniu przez trenerów oraz zawodników obu drużyn.
Witek: Cieszę się z tego zwycięstwa, które pomogło nam umocnić się na trzecim miejscu w tabeli, z którego lepiej będzie atakować wyższe lokaty. Ten mecz był dziwny, do biegu ósmego prowadziliśmy 16 punktami, później wygraliśmy dopiero ostatni bieg indywidualnie. Wiem, że stać nas na wiele, punkty każdego są ważne. Cieszy mnie forma mk, oby tak dalej. Dziękuje Outsiderom za fajny meczyk, taki jak nasze każde spotkanie.
Daniel: Wspaniały mecz, zacięty i nieprzewidywalny. Zaczęło się od pogromu CO, ale później nic nam nie wychodziło i rywale prawie nas dogonili. Ostatni wyścig to pewna loteria, gdyż lagi utrudniły walkę. Niemniej, mecz z pewnością zapadnie w pamięć. Ze swojego występu jestem średnio zadowolony – pierwsze trzy wyścigi były udane, w kolejnym zupełnie się pogubiłem tworząc nowego zawodnika z połączenia Nowaka i Błaszaka, natomiast ostatni bieg to, jak już mówiłem, loteria przez lagi, ale raczej i tak z Leigh bym przegrał nawet w idealnych warunkach.
mk: Cieszę się z kolejnego zwycięstwa drużyny. W połowie meczu wydawało się, że pójdzie łatwo, ale przeciwnicy się podnieśli i do końca trzeba było walczyć o wygraną. Ze swojego występu jestem zadowolony, mam nadzieję, że utrzymam obecną formę w kolejnych zawodach.
KubaW: Przez pierwsze pół zawodów pytania mieliśmy łatwiejsze, niż przesyłam osobiście na większość spotkań drugoligowych. Jednak na pierwszoligowych czatach nie powinno się to zdarzać. Jak wiemy, przy takich banałach na szybkość raczej zawsze przegrywamy, więc zrobiło się 16 punktów przewagi. Pytania stały się coraz trudniejsze i w drugiej fazie to moja drużyna wygrała różnicą 14 punktów. Jednak nie oszukujmy się, gdyż kolejne dwa punkty meczowe uciekły, a sportowa złość jest u mnie w tym momencie na najwyższym poziomie.
Vicar: Cóż mogę powiedzieć, kolejne spotkanie przegrane. Nie idzie nam w tym roku drużynowo w lidze. Moje ligowe występy w tym sezonie to tragedia, nie mogę się przełamać. Dobrze chociaż, że w każdym biegu przywiozłem za sobą jakiegoś zawodnika gospodarzy. W każdym razie muszę coś zrobić, aby poprawić swoją dyspozycję. Wtedy może przyjdą zwycięstwa drużynowe. Chłopaki bardzo ładnie ze stanu 16:32 wyciągnęli na 41:43, niestety czegoś zabrakło, aby święcić końcowy triumf. Trudno wyrokować czyich konkretnie punktów. W każdym razie Leigh, Kuba, Rav i Somsiad swoje zrobili w zupełności
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 26 listopada 2009 o 21:37, i jest w kategorii Crazy Outsiders, Red Sox. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze