Komentarze po meczu Fajrant Team – Red Sox

W rozegranym w niedzielę pojedynku 10 kolejki I Ligi ekipa Fajrant Team uległa drużynie Red Sox w stosunku 43:47. Dzięki temu zwycięstwu dodatkowy punkt bonusowy powędrował na konto Czerwonych Skarpetek. Oto pomeczowe komentarze trenerów oraz zawodników obu ekip.
Brzycho: Znów przegrywamy małą różnicą. A to boli. Jak drzazga w… pod paznokciem. Strata kolejnych już punktów sprawiła, że ten sezon już jest dla nas skończony. Pozostały nam już jedynie iluzoryczne szanse na PO. Mecz z ER będzie dla nas meczem o zapewnienie sobie spokojnego utrzymania. Szkoda, że tak to wszystko wygląda. Nadal twierdzę, że mieliśmy skład na pierwszą czwórkę. Po tych wszystkich meczach uważam, że brakuje nam jednego zawodnika do osiągnięcia największego sukcesu w historii klubu, czyli DMISQ. Co do meczu z RS to nasz przeciwnik jak nigdy nadawał się do odprawienia go z zerowym dorobkiem punktowym. Niestety przyjeżdżając dziesięciokrotnie na ostatniej pozycji wiele zdziałać się nie da. Nie mamy spisu i to poza dwutygodniowymi przerwami i brakiem zdecydowanego lidera jest naszą największą bolączką. Jeśli miałbym kogoś wyróżnić w meczu z RS to będzie to tylko i wyłącznie Shaft, który pojechał swój mecz sezonu. Wykręcił płatny komplet. Widać, że w jego przypadku, dni w których jeździmy mają naprawdę wielkie znaczenie. W meczu ze skarpetami był przez całe XV biegów skupiony jedynie na ISQ i to musiało zaprocentować. Oby tak dalej! Co do reszty, to każdy mógł, a nawet powinien pojechać lepiej. Bo źle pojechać nie pojechaliśmy, ale zabrakło błysku, który dałby nam zwycięstwo.
Bartass: No cóż… kolejna przegrana. Co prawda to tylko zabawa, ale kolejna porażka boli i to bardzo. Mógł się ten mecz ułożyć inaczej, już po siedmiu biegach przegrywaliśmy ośmioma punktami i niestety ta strata okazała się za duża do odrobienia. Red Sox zwyciężyło zasłużenie. Nie odstajemy od nich wiedzą, ale szybkościowo jesteśmy od nich gorsi co było dziś wyraźnie widać. Życzę im powodzenia w dalszej części sezonu, a nam pozostaje walczyć o utrzymanie się w pierwszej lidze. O spadku nawet wole w tym momencie nie myśleć.
Plonek: Kolejny fatalny mecz w moim wykonaniu… nie wiem co się dzieje. Kompletnie straciłem formę z początku sezonu. Nie wiem dlaczego tak się dzieje? Pewnie spowodowane jest to zbyt dużymi przerwami miedzy kolejkami ligowymi i przez to wypadam z rytmu ISQ. Jeśli chodzi o nas to niestety tą porażką praktycznie straciliśmy szanse na pierwsza czwórkę…
Witek: Zdobyliśmy bardzo ważne 3 punkty. Jednak muszę przyznać, że byliśmy do pokonania. Ani ja, ani Daniel nie pojechaliśmy tego na co nas stać. Jako liderzy muszę przyznać, że zawiedliśmy. Jednak najważniejsze jest to, że ostatecznie zgromadziliśmy więcej niż 45 punktów. Przeżywamy teraz lekkie problemy kadrowe lecz liczę na to, że szybko się rozwiążą. Przed nami teraz Puchar, a jest to jedyne trofeum, którego jeszcze w swoim dorobku nie mamy.
Osiak: Dzisiejszy mecz był dobrym widowiskiem, losy meczu toczyły się do ostatniego biegu. Ze swojej postawy jestem zadowolony, choć ze sprzętu nie najlepiej i ciężko mi dojść z nim do ładu. Najważniejsze jednak, że drużyna odniosła zwycięstwo, które jest bardzo ważne w kontekście walki o medale. Cieszę się, że mogłem dorzucić te kilka punktów do zwycięstwa.
mk: Cóż, zaliczyłem identyczny występ jak w poprzedniej kolejce. Też dwa dobre biegi i trzy słabe. Muszę nad sobą trochę popracować, bo wiem, że dam rady robić dwucyfrowe wyniki. Cieszę się, że drużyna wygrała kolejny mecz, mimo to trochę na własne życzenie stworzyliśmy naszemu Trenerowi nerwową końcówkę, dobrze, że nam jeszcze nie zszedł na zawał


