Po VI kolejce I Ligi na fotelu lidera umocniły się Dobre Duszki, które po zwycięstwie 48:41 nad Fajrant Teamem i porażce Buoni Fantasmas mają już trzy punkty przewagi nad rywalami. Zapraszamy do lektury pomeczowych komentarzy trenerów oraz zawodników obu ekip.

Brzycho: Dziwne spotkanie, do którego podeszliśmy trochę bez wiary. Gdy okazało się, że nie będzie Maćka, to nadzieje na walkę zmalały jeszcze bardziej, a szkoda. Byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla mocnej drużyny DD. Ba! Gdyby to FT wygrało ten mecz, to z przebiegu spotkania chyba nikt nie mógłby wyrazić jakiegoś wielkiego zdziwienia z tego powodu. Stało się jednak inaczej. W pierwszej odsłonie XIII wyścigu wygraliśmy podwójnie. Nasza strata do Duchów stopniała wtedy do zaledwie 6 punktów, które jak najbardziej byłyby do odrobienia. Pech jednak chciał, że zarządzono powtórkę, którą zaledwie zremisowaliśmy. Nie składamy jednak broni i wciąż celujemy w PO. Szkoda, że w lidze znów następuje przerwa, która może mi znów „rozbić” drużynę. Tym razem jednak wydaje mi się, że na BF będę potrafił zmotywować chłopaków odpowiednio.;]

Paboł: Gratulacje dla DD. Dzisiaj mogliśmy wygrać, ale fatalnie zaczęliśmy i później nie udało się odrobić strat. Moja jazda była taka jak w całym sezonie czyli kompletnie bezbarwna. Paradoksalnie jednak, teraz kiedy jeżdżę najsłabiej w karierze jazda sprawia mi najwięcej frajdy. Pewnie dlatego, że mamy kozacką ekipę. W następnym meczu jedziemy po zwycięstwo dla nas, dla kibiców i dla czirliderek

Plonek:
Gratulacje dla DD. Niestety to drugi przegrany przez nas mecz z rzędu i jednocześnie druga porażka w sezonie. Jednak tym razem porażka z liderem rozgrywek wstydu nie przynosi. Duszki odskoczyły nam po pierwszej serii startów i przez resztę meczu utrzymywali tą przewagę. Może gdyby nie zabrakło Maćka oraz Shaft był na czacie od początku, wtedy moglibyśmy się pokusić o małą niespodziankę. Ale teraz można tylko gdybać. Szkoda trochę sytuacji w pierwszym podejściu do 12 biegu, po tym zdarzeniu atmosfera zrobiła się trochę nerwowa. Jeśli chodzi o mój występ indywidualny to jestem z siebie zadowolony, trochę słaby początek ale z biegu na bieg się rozkręcałem. Teraz czas na BF i przerwanie złej passy dwóch porażek z rzędu. Myślę, że w pełnym składzie jesteśmy w stanie pokonać drużynę Suharka. GO FT!

Magik: Kolejny wygrany mecz, choć nie było tak łatwo. Wydawałoby się, że wszystko u nas chodzi jak w szwajcarskim zegarku, jednak jest parę spraw do dogrania. Na wyróżnienie zasłużyli Misi i Domer, słabiej niż zwykle Speed, ale to chwilowe kłopoty. Szkoda zamieszania związanego z 12 biegiem, niestety niektórym puściły nerwy, czy tez miały słabszy dzień? Dziękuje FT za dobry mecz i życzę powodzenia w następnych pojedynkach, gdyż są dla mnie czarnym koniem sezonu 10

Speedway: Najważniejsza jest kolejna wygrana, chłopaki spisali się bardzo dobrze, a występ Domera to po prostu show. Martwi mnie oczywiście jednak moja indywidualna zdobycz, a dokładniej jej brak. Zagubiłem formę na półfinale MPK i jak dotąd próby odbudowania są bezskuteczne. Wierzę jednak, że w najbliższym czasie wrócę do swojej dyspozycji.

Grzesiecek: Bardzo spokojny i raczej łatwy pojedynek. Na początku meczu wypracowaliśmy sobie kilkupunktową przewagę, dzięki której udało nam się kontrolować przebieg spotkania aż do samego końca i jechać na luzie. Moje pierwsze trzy starty całkiem niezłe, w biegu nr 10 pisałem poprawną odpowiedź, czyli Mirko Wolter, jednak jakiś wewnętrzny głos podpowiedział mi, że to raczej będzie Martin Smolinski, więc zacząłem backspace’ować i skończyło się niestety na zerze. Zdecydowanie na plus zaskoczył w tym meczu Domer, chodziły takie słuchy, że on podobno potrafi jeździć i w zamierzchłych czasach wygrywał biegi, jednak nie chciało mi się w to wierzyć. Tym meczem udowodnił, że jednak coś tam w głowie ma. Tym razem słabo pojechał Speed, jednak wierzę, że to tylko chwilowa obniżka formy i już w meczu WS pokaże to co potrafi. Szkoda tej głupiej sytuacji po 12 biegu gdzie sędzia zwolnił taśmę nie czekając na ‘bz’ z naszej strony, wprowadziło do trochę nerwowości w poczynania niektórych zawodników. Aha, gdyby ktoś miał wątpliwości, to napiszę jeszcze, że jedziemy po złoto w tym roku