W inaugurującym piątą serię spotkań w I Lidze spotkaniu Ekipa Remontowa zremisowała 45:45 z Bad Company. Był to pierwszy punkt zdobyty przez „Remontowców” w tym sezonie. Dla Bad Company był to drugi remis z rzędu. Zapraszamy do lektury pomeczowych komentarzy trenerów i zawodników obu ekip.

Marc: Gratulacje dla obu drużyn, są to dla nas pierwsze punkty czyli coś idzie do przodu albo BAD takie słabe jest ale jestem pozytywnej myśli i kolejne spotkania powinny być już lepsze ! Jak będzie zobaczymy chcę objechać wszystkie mecze do końca sezonu w 7osobowym składzie i utrzymać zespół ER. Zabrakło nam po prostu jednego punktu by wygrać to spotkanie myślę, że mojego. Oby tak dalej ER

Tępy: Mecz wyrównany, szkoda, że tylko zremisowany bo była wielka szansa na wygraną pierwszą w sezonie, no ale jednak Badom pomógł trochę sędzia zawodów. Ogólnie jak dla mnie mecz udany, dużo dało nam przyjście Blancika, gdzie potrafiliśmy odskoczyć nawet na 8 pkt. Liczę, że w kolejnych meczach uda nam się wygrać i jeszcze powalczyć

Blancik: Kolejny już raz w tym sezonie rozpocząłem zawody „z marszu” ile poprzednio nie wychodziło mi to na dobre, to w tym meczu było wręcz przeciwnie. Wszystko mi pasowało i nie przegrałem z żadnym rywalem przez cztery pierwsze starty, aż do 15 biegu. Szkoda, że nie udało nam się zwyciężyć, bo wystarczyło w dwóch ostatnich biegach zdobyć 3 punkty. Gratuluję Złej Kompanii dwóch ostatnich biegów, które wygrali podwójnie. Dla mnie było to szczególne spotkanie, bowiem ścigałem się z byłymi kolegami z drużyny i mogę być zadowolony ze swojej postawy. Nadal wierzę, że wspólnie zdołamy utrzymać Ekipę Remontową w 1 lidze, bo stać nas na to. Potrzeba tylko stabilizacji formy, bo ciągle jeździmy w kratkę. Gdy wszystko nam zagra powinno być lepiej.

Mezzi: Cóż, dzisiejszy mecz był zwariowany, początkowo prowadziliśmy i myślałem, że bez problemu utrzymamy tą przewagę. Potem pojawił się dżoker Blancik, który o mało nie skatował byłych kolegów. Końcówka to nasz popis, pojechaliśmy fantastycznie. Od dzisiaj remisy to nasza specjalność. Liczyłem na wygraną ale cóż, rywale stawili duży opór i mamy remis, odgryziemy się w następnych spotkaniach, niestety moja drużyna zawsze ma ten 1 element pecha. Tak jak mówie zawsze, jeszcze Bady nie pokazały wszystkiego co potrafią.

Pao: I historia lubi się powtarzać. Znów ratujemy remis w ostatnim biegu, choć szkoda kolejnych straconych punktów. Niestety, ER musiało kiedyś odbić się od dna, padło na nas. Nawet scenariusz meczu był podobny do tego z RS: wygrywaliśmy 4-6 punktami, przyszedł Blancik i zaczął zamiatać, aż w końcu Pao z Kaiohem musieli go skarcić w 15 biegu :) Mój występ nienajgorszy, po wczorajszym Halloween Metal Cup wiedziałem, że nie będzie źle. Trzeba wreszcie wygrać, choć przy naszej obecnej dyspozycji zrobienie tego z BF będzie „mission impossible”. Czwórka oddala się od nas i, zabrzmi to nieskromnie, nie czuję ani krzty winy za zaistniałą sytuację :)

Kaioh: Niestety ale brakuje mi formy. To był mój pierwszy prawdziwy występ od czasów zakończenia poprzedniego sezonu. Bo te 4 biegi odjechane w 1 kolejce w fatalnych warunkach na emigracji ciężko nazwać jazdą. Przed meczem zakładałem 7 pkt, udało się zrobić 8 więc plan wykonany. Warto też zauważyć, że trzykrotnie startowałem przeciwko Tępemu i Blancikowi. Po 12 biegu powiedziałem naszemu trenerowi żeby mnie puścił w 15 biegu razem z Pao i jak się okazało, coś z mojego trenerskiego nosa się ostało. W najbliższych dniach planuje wystąpić w jak największej ilości sparingów, aby poprawić swoją dyspozycję przed pojedynkiem z BF. Mam nadzieję, że uda mi się w tym meczu wykręcić już dwucyfrówkę.