W rozegranym awansem spotkaniu ósmej kolejki I Ligi Dobre Duszki zremisowały z Bad Company po udanej akcji pary Pao – Brindel w ostatnim biegu. Dla Złej Kompanii był to trzeci remis w tym sezonie, dla Dobrych Duszków drugi mecz bez zwycięstwa z rzędu, jednak dzięki victorii w pierwszym meczu tych drużyn to właśnie Duchy zdobyły punkt bonusowy. Zapraszamy do lektury pomeczowych komentarzy zawodników oraz trenerów obu ekip

Mezzi: Cieszę się, że wywalczyliśmy ten remis, tym bardziej że przegrywaliśmy bardzo długi czas. Gratuluję moim trzem liderom: Pao, Brindelowi i Maticowi. Jako menadżerowi udało mi się dzisiaj dokonać dobrych zmian, chociaż wiadome było dlaczego je musiałem robić. Jak tak ostatnio widzę jazdę duetu trenerskiego to rzygać mi się chce. Oby ta klapa punktowa szybko minęła, inaczej marzenia o wyższych celach można odłożyć na następny sezon.

Pao: Brak mi słów na postawę zespołu… W obecnym składzie mamy ogromne problemy ze zdobyciem więcej niż 45 punktów, czego potwierdzeniem jest kolejny farciarski remis. Dzisiaj nie szło nawet mi, co widać po wynikach. W dwóch przypadkach nie podpasowały mi pytania (to o Kasprzaka było naprawdę do pudy), a dwukrotnie przegrałem na szybkość. Pozytywnie zaskoczył mnie Matic i prawdę mówiąc, bałem się że nie podoła presji w 13 biegu, kiedy jechał z rezerwy taktycznej. DD miało dziś równy skład i mimo braków w obsadzie, dominowali przez cały mecz.

Matic: Kolejny nerwowy mecz w naszym wykonaniu. Nie pamiętam ile to juz razy decydowaliśmy o punktach w ostatnim biegu. Jeżeli zaś chodzi o mój występ to jestem niezmiernie szczęśliwy. Nie dość, ze po raz pierwszy w karierze wykręciłem dwucyfrowke, to jeszcze bardzo podbudowałem się psychicznie po słabym początku sezonu.

Magik: Niesamowicie pechowo przed meczem, niesamowite emocje w trakcie i połowiczny sukces na koniec ,tak w skrócie opisałbym ten mecz. Prócz Domerka, który ostatnio mnie zachwyca każdy zaliczył jakiś słabszy bieg. Nie jestem zadowolony z remisu, za to jestem dumny z tego co dziś pokazaliśmy jako drużyna. Złapaliśmy znów lekka zadyszkę, tak jak w ubiegłym sezonie, jednak jestem pewien ,ze to była ostatnia wpadka.

Domer: Do meczu przystępowaliśmy w okrojonym składzie przez problemy sprzętowe naszych zawodników. Co do samego meczu to radziliśmy sobie świetnie, myślałem, że zwycięstwo będzie nasze, ale świetna pogoń złej kompanii doprowadziła do remisu. Szczerze mówiąc to ten remis jest dla mnie porażką. Mój wynik był bardzo dobry ale czym jest pokaźna zdobycz punktowa wobec straty dużych punktów przez mój zespół.

Speedway: Przed meczem okazało się, że musimy jechać w piątkę i w oczy zajrzało nam widmo porażki. Chłopaki pojechali jednak bardzo dobry mecz i przez długi czas mieliśmy inicjatywę. Niestety po świetnym początku wyraźnie poległem w ostatnich biegach. Mam sobie do zarzucenia postawę w jednym wyścigu, gdy źle przeczytałem pytanie. W pozostałych dwóch poległem na szybkość. Przed meczem wzięlibyśmy w ciemno to jedno oczko, lecz teraz pozostaje lekki niedosyt. Brawa za występ dla naszej drugiej linii, byli świetni.