W innym poniedziałkowym meczu dziewiątej kolejki II Ligi Dobre Duszki 2 pokonały słabo spisującą się w tym sezonie ekipę Black Sox 48:42. Zapraszamy do pomeczowych komentarzy, które udzielili nam trenerzy oraz zawodnicy obu ekip.

Lowigus: Bardzo cieszę się z tego zwycięstwa, ponieważ miałem pewne obawy co do formy moich zawodników po tak długiej przerwie. Wygraliśmy głównie dzięki parze z Częstochowy – Wolek, Pirek i wspanialej postawie debiutującego w dzisiejszym meczu Karola! BS stawiało opór mniej więcej do polowy zawodów, zmieniło się to po dobrych zmianach, które dal dzisiaj Kokosowy. Myślę, że dzięki tej wygranej umocnimy się w czołówce ligowej tabeli.

Pirek: Wygraliśmy. Mecz wesoły, mogłem sobie obejrzeć kilku potencjalnych jeźdźców DX, którzy pojechali z bardzo różnym skutkiem. BSx niespodziewanie postawiło nam (jechaliśmy w pełnym składzie, oni osłabieni) wysoko poprzeczkę. Vega zamiast jechać to się martwi o to, czy jestem na czacie – ja w tym biegu przywiozłem 3, on 0 :/ Ostatni wyścig? Żenada ;f Piotr Duszyński…. Jak sobie przypomniałem dobre imię to było za późno, Artas i Jacek za dobrzy byli. Teraz piknik z CC, oby bez niespodzianek.

Kokosowy: Mecz wyrównany ale wygrany i to jest najważniejsze. Nie lubię startować z rezerwy ale ktoś musi.

Witek: Jestem mimo wszystko zadowolony z postawy chłopaków. Szczególnie Artas i JacekGollob zaskoczyli mnie pozytywnie. Myślę, że odbijamy się od dna i z meczu na mecz powinno być lepiej czego sobie i wszystkim życzę.

Artas: Jestem zszokowany swoją świetną postawą w meczu! Wydaje mi się, że byłem szybszy niż zwykle. Mimo wszystko żałuję, biegu w którym nie punktowałem.

Haluuche: Z dzisiejszego wyniku nie jestem zadowolony. Szczególnie z indywidualnego, który powinien być lepszy, a gdyby był lepszy to byśmy to spotkanie wygrali. Jedyne co mnie dzisiaj minimalnie tłumaczy to to, że pytania były dobre dla mistrzów klawiatury. Cieszę się, że w końcu zaczynają punktować koledzy, którzy do tej pory stanowili tło. Jeśli utrzymają taką formę przez cały następny sezon to nie ma mowy, abyśmy nie powalczyli o awans.