W rozegranym w czwartkowy wieczór pojedynku V kolejki I Ligi zespół Crazy Outsiders wygrał 50:39 z drużyną Fajrant Team. Dla aktualnych brązowych medalistów Drużynowych Mistrzostw było to dopiero drugie zwycięstwo w ligowych rozgrywkach. Zapraszamy do lektury pomeczowych komentarzy trenerów oraz zawodników obu ekip.

KubaW: Bardzo ciężki mecz, a 11-to punktowa przewaga nie odzwierciedla wcale jego zaciętości. Zresztą mimo, iż dotychczas szczęście nam bardzo nie sprzyjało muszę przyznać, że to chyba pierwszy sezon w ISQ, gdzie każda drużyna na papierze (bo na torze wiadomo – różnie bywa) może pokonać każdego. Co do samych zawodów – pozmienialiśmy z RavLitem ustawienia i dało to skutek. Teraz trzeba obmyślić plan na następny mecz.

RavLit:
Mecz w końcu wygrany i to jest na tą chwilę najważniejsze, bo nasza sytuacja w tabeli robiła się już mało ciekawa. Pytania w końcu pasowały większości naszej drużyny, w tym i mnie. Niestety akurat w moim przypadku „błędy na trasie” spowodowały wynik taki, jaki wyszedł. W kolejnym meczu ligowym postaram się być już jednak bardziej skoncentrowanym.

Konik:
Na pewno cieszy w końcu wygrana drużyny Crazy Outsiders. Podziękowania dla rywali z Fajrant Team bo zwycięstwo łatwo nie przyszło. Na pewno posiadają wyrównany skład i mogą jeszcze nawojować w lidze. Nam kilka ostatnich spotkań nie wyszło, kończyły się minimalnymi porażkami wiec to zwycięstwo podbuduje trochę zawodników. Skład CO oparty jest o doświadczonych „jeźdźców” także na pewno stać nas na włączenie się do walki o zwycięstwo w tej lidze, czasami może układ pytań trochę nie odpowiada naszym liderom i tu upatrywał bym dotychczasowa jazdę w kratkę CO. Musimy wskoczyć na właściwe tory i miejmy nadzieje w kolejnych meczach będzie juz tylko lepiej. Ze swojego występu nie jestem zadowolony, ale Kuba doskonale zna moje możliwości i wie ze na moja obecność z reguły może liczyć natomiast wynik sportowy nie zawsze jest taki jaki by sobie życzył on i ja. Na szczęście póki co w drużynie panuje dobra atmosfera także wielkich reprymend z tego powodu nie mam

Brzycho: No cóż. Przegraliśmy drugi mecz z rzędu. Powiem jednak, że spodziewałem się porażki z CO. Oczywiście bardzo chcieliśmy zwyciężyć i odkuć się za mecz barażowy z sezonu 05, ale nie daliśmy rady. Na pewno w pewnym stopniu przeszkodziła nam ta długa przerwa na IM. Drużyna mi się „rozleciała” i teraz na nowo muszę im, jak i sobie znaleźć zajawkę na ISQ. Gospodarze skutecznie wykorzystali atut swojego toru przygotowując betonik. Ciężko nam się wychodziło ze startu co widać po ilości trójek w naszym zespole. Gdy indywidualnie wygrywa się zaledwie 6 biegów, nie przywożąc jednocześnie 5:1 to meczu wygrać się niestety nie da. Całe zło rozpoczęło się w biegu VI, kiedy to z Shaftem szczepiliśmy się odpowiedziami i obaj upadliśmy na tor. Marcin mógł jednak wykazać trochę większe cwaniactwo i nie przyznawać się do limitu. Przynajmniej wynik byłby parzysty (:D). Ta porażka ujmy nam jednak nie przynosi, bo CO to jedna z dwóch najlepszych drużyn w ISQ. Los chciał, że już w następnej kolejce przyjdzie nam się zmierzyć z drużyną jeszcze lepszą. Będzie ciężko aczkolwiek jak to mamy w swoim zwyczaju będziemy walczyć. Jak to Fajranty.

Plonek: Gratulacje dla CO za zwycięstwo. Przegraliśmy ponieważ FT miało dziś słabszy dzień zabrakło nam lidera, który pociągnąłby zespół przywożąc trójki. Jeśli chodzi o mnie to jestem zadowolony ze swojego występu pojechałem na swoim poziomie i z tego się cieszę. Teraz czas na DD, liczę że uda się ugrać z nimi jakieś punkty.

Bartass: Swój indywidualny występ pozostawię bez komentarza, mój wynik punktowy kompletnie mnie nie satysfakcjonuje. Co do meczu to spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy i nie myliliśmy się. Mimo naszego miejsca w tabeli to CO było faworytem tego spotkania i odniosło zasłużone zwycięstwo. Obok Dobrych Duszków to według mnie główny faworyt do mistrzostwa w tegorocznym sezonie i życzę im wszystkiego dobrego.