W poniedziałkowym meczu XI kolejki II Ligi osłabione Champions Team wygrało 45:43 w derbowym pojedynku z Champions Club. Dzięki temu zwycięstwu CT niemalże zapewniło sobie awans do I Ligi. Champions Club nadal pozostaje bez zwycięstwa w lidze. Prezentujemy pomeczowe komentarze trenerów oraz zawodników obu ekip.

Radek: Trochę szalony mecz. Najpierw się dowiaduję, że Erica i PeeRa nie będzie. Musiał jechać więc Bartek, choć planowo miał ten mecz odpauzować i jechać dopiero w następnych. Dodatkowo po formacie java nie działała Masterkowi i musieliśmy jechać w 5. CC długo nie miało składu, a potem jechali w 6 i było ciężko. Wygraliśmy minimalnie, choć kontrolowaliśmy całe spotkanie. Ostatni bieg to małe kuriozum, które przyczyniło się do mojego słabszego wyniku indywidualnego. Dodatkowo dwa biegi przegrałem na szybkość. Od kilku kolejek nie mogę przekroczyć 10 punktów i to mnie martwi. Za to CT już praktycznie wywalczyło awans i chyba tylko kataklizm mógłby go nam odebrać.

BartekGKM: Początkowo nie miałem wystąpić w tym spotkaniu, ale słaba frekwencja nie jako mnie do tego zmusiła. Mecz z CC był łatwym meczem więc mogłem go przeznaczyć na poczet kary. Teraz będę zmuszony odpuścić jeszcze jeden mecz i dodatkowo napisać 60 pytań, żeby móc wystąpić w dwóch meczach, zobaczymy czy starczy mi zapału do tego. Pozdrawiam

Igła: Dziwne spotkania, ale ważne że do przodu. Wynik drużyny cieszy, a jeszcze bardziej wynik indywidualny. Choć znów nie obyło się bez wpadki w ostatnim starcie :P Przez co zostało 11+1. Już powoli można myśleć o następnym sezonie i walce o medale. Fajnie ze forma stale idzie w górę, może uda się załapać do składu południa na ASW i pokazać się z dobrej strony

Citas: Sądzę, że dzisiaj pokazaliśmy, że nie jesteśmy aż tak słabi. Trzeba dociągnąć ten fatalny sezon do końca, wyciągnąć wnioski i w przyszłym walczyć o awans