W meczu na szczycie II Ligi drużyna Champions Team pokonała Angry Goats 51:39. Dzięki temu zwycięstwu “Orły” awansowały na pozycję lidera drugoligowych zmagań. Oto pomeczowe komentarze trenerów i zawodników obu drużyn.

Mani: Żeby myśleć o wygranej z tak mocną drużyną jak CT trzeba mieć pełny skład, my mieliśmy dzisiaj aż 3 dziury w składzie i od razu odbiło się to na wyniku. Właściwie widzę tylko dwa pozytywy w dzisiejszym meczu – meesha jest w gazie i trzyma fason, a nasz nowy nabytek owen1989 jest bardzo dobrze rokującym zawodnikiem co udowodnił właśnie dzisiaj. Martwi mnie natomiast, że to nasz trzeci z rzędu przegrany mecz, a drugi w którym Jcob delikatnie mówiąc się nie popisał. Musimy teraz przerwać tą złą passę i wygrać wszystkie ligowe mecze do końca sezonu jeżeli nadal myślimy o bezpośrednim awansie.

Meesha: Cóż, musimy przełknąć gorycz porażki z bezpośrednim rywalem do awansu. Zabrakło nam paru punktów Jcoba w tym meczu. Ja też dałem “popis” jadąc z rezerwy taktycznej. Gdyby to był normalny mecz to spokojnie przeczytałbym pytanie i nie miał problemu z odpowiedzią. I nawet pewnie bym ją błyskawicznie napisał, bo czyje nazwisko można napisać szybciej niż swoje własne? Niestety nie był to normalny mecz i doświadczenie z wcześniejszych biegów podpowiadało, że lepiej strzelać po przeczytaniu pierwszej linijki i klucza niż czytać całe pytanie, bo szalony Igła zdąży przez ten czas 3 odpowiedzi napisać. Wygrała na pewno drużyna równiejsza i mająca więcej, a nam nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny rewanż z CT, przy okazji pilnując się aby w głupi sposób nie stracić punktów z drużynami będącymi nieco niżej w tabeli.

Jcob: Gratulacje dla CT za zwycięstwo. Wykorzystali bezbłędnie naszą niemoc i zasłużenie wygrali. Ja ze swojego występu nie mogę być zadowolony. Pięć punktów w 5 startach nie przystoi jednemu z liderów. Mam nadzieję, że szybko powrócę do takiego punktowania do jakiego przyzwyczaiłem trenera i kolegów z drużyny.
W dalszym ciągu mamy szanse na awans i mogę zapewnić, że zrobimy wszystko aby pozostałe spotkania ligowe rozstrzygnąć na naszą korzyść.

Radek:
Cieszy wygrana we wczorajszym meczu. Wynik uważam za dobry i ważne, że od początku spotkania prowadziliśmy i prowadzenia nie oddaliśmy. Tak ma być. Szkoda porażki w pierwszym spotkaniu z Angry Goats, bo myślę, że cel w postaci wygrania ligi bez porażki byłby do osiągnięcia. Mimo korzystnego rezultatu mam wrażenie, że mogło być jeszcze lepiej. Sam powinienem zdobyć 2-3 punkty więcej, ale miałem pecha. Również PeeR pechowo pojechał w tym spotkaniu. Ale cóż, zawodnicy Kozłów pewnie też mają wrażenie, że mogli zdobyć więcej punktów. Dlatego wynik uważam za sprawiedliwy i oddający naszą siłę w tej chwili. Widać, że stałe treningi przynoszą rezultaty i jest lepiej. Do formy wrócił Igła, co jest niezwykle ważne. Ważne jest również to, że stanowimy monolit. Nawet gdy dwaj liderzy pojadą słabiej, a tak było wczoraj w przypadku PeeRa i Maka, to ma kto ich zastąpić. Jeśli chodzi o Angry Goats, to uważam, że mają szansę na awans. Są naprawdę niezłą drużyną i nie przypadkiem pokonali nas w pierwszym spotkaniu. Myślę jednak, że prowadzenia w tabeli nie oddamy do końca i będziemy co najwyżej kibicować Koziołkom w barażu z pierwszoligowcem.

Igła: Mecz jak mecz. Wynik drużyny taki jak być powinien i chyba jasno pokazaliśmy, że pierwsze spotkanie to był wypadek przy pracy. Indywidualnie nie było źle. Ostatnio powoli idę do przodu w tej kwestii. Wynik cieszy, choć gdyby nie drobne błędy to mogłyby być te dwa punkciki więcej ;]. Ale cóż, teraz znów dwa tygodnie nic nie robienia w ISQ, trochę to głupie, 45 minut na 14 dni ale cóż nie ja o tym decyduje.

BartekGKM: Kolejny słaby mecz w moim wykonaniu, bo zdobywanie po 7 punktów w meczu mnie nie satysfakcjonuje. Cieszy mnie jedynie dość wysoka wygrana z niby najgroźniejszym naszym rywalem. Świetne zawody pojechali Radek, Igła i niespodziewanie Ronni i dla nich należą się brawa, ze wygraliśmy ten mecz w takim stosunku. Co do mojej postawy to niestety, ale nadal nie mogę wrócić do dyspozycji z początku sezonu i jestem z tego powodu niepocieszony. Pozdrawiam