Komentarze po meczu Champions Club – Toxic Lizards

W poniedziałkowym meczu dziewiątej kolejki II Ligi Champions Club uległo drużynie Toxic Lizards 41:48. Dla „Toksycznych” było to czwarte zwycięstwo w tym sezonie, natomiast „Dziobaki” nadal pozostają bez zwycięstwa. Zapraszamy do lektury pomeczowych komentarzy trenerów i zawodników obu ekip.
Citas: Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Do porażek również. Jednak zbytnio się tym nie przejmujemy, bo chodziło nam głównie o dobrą zabawę, owszem w każdym meczu walczymy o jak najlepszy wynik, ale bez zbędnej spiny. Jedyny problem to była frekwencja, dobrze, że poratował nas Grzel, bo inaczej musiałbybyć walkower. Poza tym martwi mnie trochę, bo CC miało być okazją dla debiutantów oraz nieopierzonych zawodników, ktorzy nie mają możliwości częstych startów, a jak się okazuje jesteśmy chyba najbardziej doświadczoną drużyną w 2 lidze. Przecież tacy zawodnicy jak Klecześ, Grzel, Piecha czy nieobecny na meczu Świstak oraz moja skromna osoba, to już niemal emeryci ISQ. Jedyną młodym stażem zawodnikiem, który przychodzi na mecze i należycie przykłada jest Trivt. Martwi mnie fakt, że on jest jedynie do nas wypożyczony. Cóż chyba pora kończyć mój długi i nudnawy wywód. W ostatnich słowach chciałem powiedzieć, że ze swojego występu jestem zadowolony, chyba zmazałem plamę po fatalnym meczu z AG. Drużyna również nieźle zapunktowała, jadąc w 5 napędziliśmy trochę stracha faworyzowanej drużynie TL.
Grzel: Kolejna porażka, ja, mimo, że zakończyłem karierę dałem się namówić na ten występ żeby nie było walkowera. W sumie nie wiem, co jest przyczyną to, że ciągle przegrywamy na papierze nasz skład nie jest tak tragiczny. Cóż na łamach portalu chciałbym się jeszcze raz pożegnać z kolegami z quizu oraz życzę powodzenia wszystkim uczestnikom!
Jakub: Dobry mecz dla nas, wygraliśmy w pełnie zasłużenie aczkolwiek niewiele. Kluczem do sukcesu była dzisiaj postawa trójki liderów, troszkę słabiej pojechała druga linia ale myślę że w następnym meczu będzie już wszystko dobrze. Cieszy mnie mój dobry wynik zwłaszcza że długo nie jeździłem, muszę też pochwalić Gallopa który świetnie wkręcił się w klimat drużyny. Do następnych oby zwycięskich meczu dla TL !
Mariano: Mecz od początku do końca toczył się po naszej myśli. Muszę powiedzieć, że mój występ był najlepszy w sezonie i powoli wynik dwucyfrowy staję się u mnie rzeczą normalną. Gratuluję drużynie wygranego meczu, szczególnie Jakubowi i Gallopowi, którzy pojechali znakomicie. CC pokazało, że nie jest słabą drużyną i życzę im, żeby wygrali choć jeden mecz. Naszym celem jak narazie jest utrzymanie 4 miejsca i jak nadarzy się okazja to atak na trzecie.
Gallop: Fajnie, że wygraliśmy i przełamaliśmy impas. Mimo wszystko był to trudny mecz i musieliśmy dać z siebie wszystko. Z mojego występu jestem zadowolony aczkolwiek mogłem być o 3 oczka więcej. W każdym razie pojechaliśmy dzisiaj bardzo dobrze i oby tak dalej. Korzystając z okazji zapraszam wszystkich do pobrania mojego update menedżera braci Damiana i Michała Mańskich na rok 1997 w dziale Hyde Park. Mam nadzieję, że wam się spodoba


