Komentarze po meczu Buoni Fantasmas – Crazy Outsiders

W rozegranym we wtorek ostatnim meczu dziesiątej kolejki I Ligi drużyna Buoni Fantasmas wygrała z ekipą Crazy Outsiders 48:42. Dzięki temu zwycięstwu BF umocniło się na drugiej pozycji w tabeli tuż za zespołem Dobrych Duszków. Oto pomeczowe komentarze trenerów oraz zawodników obu ekip.
Suharek: Obawiałem się tego meczu, bo CO to bardzo doświadczony i trudny rywal, a my mamy ostatnio pewien deficyt kadrowy. Już w pierwszym starcie udało się objąć prowadzenie którego nie oddaliśmy do końca, chociaż po dwóch biegach duetu Leigh-Ravlit nie było nam do śmiechu. Mieliśmy to szczęście że u rywala zawiodła druga linia, a u nas wszyscy punktowali równo, co nawet przy mniejszej ilości wygranych indywidualnie biegów, dało ważne, 3 duże punkty. Staramy się pilnować w tabeli DD, co by nam nie uciekli, ale dogonić ich to będzie bardzo ciężka sprawa.
JędrekCKM: Udało się doprowadzić wygraną do końca, bo było chwilami niebezpiecznie. Roztrwoniliśmy wysokie prowadzenie, ale w końcówce udało się je utrzymać i po raz kolejny możemy cieszyć się z trzech bardzo ważnych punktów, bo dzięki temu powiększamy przewagę nad RS i trzymamy dystans do DD. Indywidualnie ze swojego występu jestem zadowolony. Po raz pierwszy w tym sezonie zdobyłem 10 punktów. Podobnie jak w przypadku Lirasza. Mam nadzieje, że ten mecz będzie dla nas przełomowy i już regularnie będziemy punktować na tym poziomie. Myślę, że kluczem do sukcesu była dobra jazda Suharka, który zaskoczył nas wszystkich swoim występem i dołożył cenne punkty, przy słabszej dyspozycji hNa dzisiejszego dnia. Teraz nas czeka spotkanie z WS, którzy są w dołku. Przy obecnej naszej dyspozycji powinniśmy ich pokonać. Myślami już jestem przy meczu z DD. Mamy z nimi dwa mecze: jeden ligowy, a drugi pucharowy. Oba są dla nas równie ważne, bo wygrywając je zwiększy się szansa na zdobycie któregoś z tych trofeów.
Lirasz: Ale to było dobre! Zacięty mecz, w którym niby to ciągle nieco prowadziliśmy, ale w pewnym momencie CO nas doszli na dwa oczka i było niebezpiecznie. Dobrze jednak, że przed ostatnim biegiem było już wszystko jasne, bo wobec kontrowersyjnej decyzji sędziego mogłyby być niepotrzebne nerwy. Warto zwrócić uwagę, że był to świetny mecz w wykonaniu BeeFowych weteranów. Wspólnie z Jędrkiem zaliderowaliśmy, jak to nieraz bywało w starych dobrych czasach. No i nie należy zapominać o tym, że w końcu nasz trener w końcu się przełamał i pojechał przystało trenerowi drużyny walczącej o zwycięstwo w lidze. Oby tak dalej, a nie będzie na nas mocnych.
KubaW: Mówi się trudno. Rywale byli lepsi, co widać po wyniku czy ilości zer. Przed nami ciężkie mecze, gdzie trzeba walczyć o 3 pkt., ponieważ w tym sezonie mieliśmy niestety więcej słabszych od tych dobrych spotkań.
RavLit: Stabilizacji formy drużyny jak nie było tak nie ma. Niestety tegoroczny system rozgrywek powoduje, że o najwyższych lokatach już możemy zapomnieć. Co do samego meczu to niemal tradycyjnie słabo zaczęliśmy, potem część strat udało się odrobić, ale na koniec znów zabrakło. Trzeba się sprężyć na kolejne mecze, żeby przynajmniej do pierwszej czwórki awansować, co jest coraz bardziej niepewne.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 10 lutego 2010 o 18:45, i jest w kategorii Buoni Fantasmas, Crazy Outsiders. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze