Champions Team pokonało w poniedziałkowym spotkaniu ósmej kolejki II Ligi zespół Black Sox w stosunku 53:37. Było to siódme zwycięstwo “Orłów” w tym sezonie dzięki czemu znajdują się oni na drugim miejscu w tabeli z takim samym dorobkiem jak Angry Goats. Zapraszamy na pomeczowe komentarze trenerów i zawodników obu drużyn.

Witek: Przegraliśmy, ale nie należeliśmy w tym spotkaniu do faworytów. Niestety forma mojego zespołu nie jest najwyższych lotów, ale jeszcze wkrótce pokażemy na co nas naprawdę stać. Mam przynajmniej taką nadzieję.

Haluuche: Szkoda, ze kolejny mecz przegraliśmy, ale poniedziałkowy pojedynek pokazał, że nie mamy składu na awans. Trzeba się będzie mocno zastanowić po sezonie co dalej robić. Muszę przyznać, że nie poznaje kolegów, którzy w zeszłym sezonie prezentowali się zdecydowanie lepiej. Dziwi mnie słabsza postawa Bartekstachu w ostatnich meczach. W zeszłym sezonie był jednym z liderów zespołu. Teraz również jest, ale poziom całego zespołu mocno się obniżył. Oczywiście do każdego można się o coś przyczepić. Mam nadzieje, że od następnego meczu udowodnimy, że zasługujemy na awans, nawet jeśli w tym sezonie się nam nie uda.

Bartekstachu: Kolejny mecz niestety skarpetki przegrały. Mam nadzieję, że już w najbliższym meczu coś drgnie i będziemy się lepiej spisywać ;) . Osobiście ze swojego dorobku punktowego (8 punktów w 5 biegach) nie jestem zadowolony. Wiem, że stać mnie na więcej, ale nie potrafię tego pokazać.

Radek: Wygraliśmy, ale nie jestem zadowolony. Uważam, że pojechaliśmy słabo. Nie chcę tym obrażać rywali – po prostu uważam, że stać nas na dużo więcej i z takim składem powinniśmy wygrywać w drugiej lidze wyżej. W przyszłym sezonie walczyć będziemy najprawdopodobniej w podobnym składzie klasę wyżej, więc jeśli chcemy mieć tam dobre wyniki, tutaj powinniśmy brylować. Tak dziś nie było i choć zwycięstwo pewne, to uważam, że w meczu z Angry Goats musimy pojechać zdecydowanie lepiej. Najwięcej pretensji mam do siebie, Masterka i Bartka. Uważam, że całą naszą trójkę stać na zdecydowanie więcej. Szkoda również, że nie było Igły, w dodatku nas o tym nie uprzedził. Gdybyśmy znowu jechali z Black Soc w piątkę, mogłoby być gorąco. Na szczęście nie było. Dziękuję rywalom za mecz w miłej atmosferze i z niecierpliwością oczekuję już zbliżającego się spotkania z Angry Goats. Miałem przyjemność sędziować ich spotkanie z Champions Club i muszę stwierdzić, że są mocni zarówno na pytaniach o historię, jak i o teraźniejszość. Małe punkty pokazują jednak, że jesteśmy teoretycznie mocniejszym zespołem. Tyle, że małe punkty nie są ważne, jeżeli będziemy mieli mniej dużych punktów. Dlatego poprzednie spotkanie uznaję za wpadkę i zapowiadam już dziś, że tanio skóry nie sprzedamy. Póki co, Angry Goats jest liderem, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu to się zmieni. Pojedynki z takimi zawodnikami, jak Meesha czy Jcob, to będzie przyjemność. W kontekście tego spotkania cieszy mnie powrót do wysokiej formy PeeRa. Gdyby tylko Igła nie szlajał się gdzieś po mieście zamiast przychodzić na mecze, byłbym w miarę spokojny. Na dziś dziękuję swoim zawodnikom za kolejne zwycięstwo i proszę o następne w spotkaniu z Angry Goats.

BartekGKM: Żenująco słaby mecz w moim wykonaniu, na pewno stać mnie na więcej i takie też są moje oczekiwania. Teraz bodajże mecz z AG, w którym trzeba będzie im pokazać kto zasłużył na awans do ekstraligi