W inaugurującym meczu XII kolejki II Ligi po emocjonującym meczu Angry Goats pokonało Toxic Lizards. Mecz zakończył się wynikiem 46:44. Dzięki temu zwycięstwu „Kozły” umocniły się na drugim miejscu gwarantującym udział w meczu barażowym. Prezentujemy pomeczowe wypowiedzi trenerów oraz zawodników obu drużyn.

Mani: Po wczorajszym spacerku dzisiaj mieliśmy to do czego już chyba wszystkich przyzwyczailiśmy czyli horror:) Choć zapowiadało się na spokojną końcówkę to roztrwoniliśmy dziesięciopunktową przewagę i w ostatnim biegu ważyły się losy wyniku. Na szczęście Jakub tym razem nie trafił ze zmianą i punkty zostają u nas, ale co mi przybyło dziś siwych włosów to moje… Fajne jest to, że jak nie idzie jednemu liderowi to zwykle znajdzie się u nas drugi który pociągnie wynik. Tym razem padło na Kosę, który pojechał kapitalne zawody, pozostali dość równo w granicach 8-10 punktów i przepis na zwycięstwo gotowy:) Po zawodach Kamil coś przebąkiwał o zakończeniu kariery chciałbym więc za pośrednictwem portalu wyrazić nadzieję, że była to tylko chwila słabości spowodowana gorszym występem. Oczywiście czeka nas też rozmowa w 4 oczy w szatni, ale myślę, że mała presja w mediach też nie zaszkodzi:)

Kosa: To był chyba mój najlepszy mecz w lidze. Pasowały mi pytania, przyzwyczaiłem się już też do nowej klawiatury, czuje że jestem dużo szybszy na spisie niż wcześniej. Teraz już tylko z niecierpliwością czekam na następny mecz. Pozdrawiam

Jakub: Był to nasz ostatni mecz ligowy w tym sezonie z Angry Goats. Do meczu podeszliśmy na luzie i zdawałem sobie sprawę że wygrać będzie bardzo ciężko. Początkowo jazda bez spiny przyniosła swoje bo prowadziliśmy nawet 4 punktami. Następnie przyszło jakieś rozprężenie i mecz znów był na styku aż w końcu AG zadało decydujący cios wygrywając 3 razy podwójnie. Na nic zdała się nasza szaleńcza pogoń w biegach nominowanych i AG wygrało zasłużenie będąc minimalnie lepsze przez cale spotkanie. Kolejny dobry mecz pojechali Melcio i Gallop, Mariano tradycyjnie zrobił co miał zrobić, trochę zawaliła druga linia ale to tylko gra i liczy się dobra zabawa ;)

Mariano: Ostatnio nie możemy wygrać meczu. Z AG mimo, że to jest świetna drużyna zawsze mieliśmy duże szanse na zwycięstwo. Cóż nie udało się i nasza sytuacja nie jest za ciekawa. Teraz trzeba wygrać z DD2, bo z nimi też nie udało nam się jeszcze wygrać. Wracając do spotkania, to jedyną osobą, którą można posądzać o to, że nie było nawet remisu jestem ja. W biegu bodajże o Krzyżaniaka rozkojarzyłem się i dwa razy pomyliłem klucz. Za drugim razem już myślałem nawet, że mam punkt i już nie spisywałem, gdybym się nie zamotał na pewno bym wyprzedził Owena. Mam nadzieję, że koledzy mi to wybaczą. Teraz musimy walczyć o miejsce w czwórce.

Melcio: Znów udany występ, nie wiem co się ze mną dzieje. Prawie dziś pokonaliśmy Złe Kozły jadące w niemal najsilniejszym zestawieniu, ale któryś raz przegrywamy różnicą kilku punktów. My już o nic nie walczymy w tym sezonie ale AG walczy dalej o awans i trzymam za nich kciuki