W rozegranym w środę III ćwierćfinale IM ISQ najlepszy okazał się Grzesiecek. Prócz zawodnika Dobrych Duszków na podium znaleźli się Bartass oraz Boski. Zapraszamy do lektury wypowiedzi uczestników środowych zawodów.

Grzesiecek (1 miejsce): Bardzo przyjemny ćwierćfinał, poza pierwszy startem gdzie nie mogłem sobie przypomnieć w którym angielskim mieście zostało rozegrane GP Challenge. Później już wszystko było ok, pytania podpasowały mi idealnie. Oby tak w półfinale.

Bartass (2 miejsce): Swój wczorajszy występ uważam za udany. Nie będę ukrywał, spodziewałem się awansu do półfinału, ponieważ stawka tej ćwiartki była słabsza od pozostałych. Liczę na awans do finału i poprawienie miejsca z poprzedniego roku.

Boski (3 miejsce): Generalnie dzisiejsze zawody można by uznać za dosyć oryginalne, najpierw zabrakło myślę groźnego kandydata do awansu – Somsiada, później genialny 1 bieg, w którym udało mi się pokonać Grzesiecka, nad kolejnymi seriami nie ma co się rozwodzić, bo jedynie wykonałem to, co sobie założyłem przed zawodami. Cel jest nadal ten sam – awans do finału i mam nadzieję, że po tym jakże udanym dla mnie ćwierćfinale przestałem być kopciuszkiem w oczach chociaż części quizowiczów. Indywidualnie chciałbym bardzo podziękować wspierającemu mnie cały czas na czacie Pirkowi oraz przed zawodami Styrci. Teraz odsapka od IM, trzeba skupić się na lidze, na której – jeśli dostanę szansę startu – to zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie zawieść WS.

Apocalips (4 miejsce): Były to dla mnie udane zawody. Szkoda tylko, ze dzisiejszy turniej odbył się w niepełnej obsadzie, bo emocji mogło być jeszcze więcej. Moj cel jak co roku to awans do finału IM ISQ i staram się jak mogę aby to osiągnąć. W zawodach indywidualnych idzie mi dobrze w tym sezonie, niestety zawodzę na lidze. Nie wiem czym jest to spowodowane.

RavLit
(5 miejsce): Celem był awans i na szczęście szybko i w miarę bezboleśnie udało się go osiągnąć. I to właściwie wszystko co należałoby tu napisać, bo ćwierćfinał to tylko etap a nie impreza docelowa, gdzie walczyć trzeba o każdy punkt. Szkoda tylko, że zespołowi zbyt dobrze nie poszło i tylko trzech przeszło do kolejnej rundy.

Champion
(6 miejsce): Nie ukrywam ogromnego zadowolenia z awansu. Jest to jak do tej pory mój największy sukces. Szczerze, nie spodziewałem się, że uda mi się przejść dalej. Spodziewałem się 5-6 pkt. maksymalnie. W lidze co prawda nie idzie mi szczególnie dobrze, jednak występy indywidualne to już zupełnie inna kwestia. Przed nami półfinały. Będzie niezwykle ciężko o każdy punkt, jednak kto wie? Może los znów się do mnie uśmiechnie

Wojtas (7 miejsce): Bardzo zależało mi na awansie i udało się, lecz nie było łatwo. Pytania były dla mnie trudne i zdobywałem praktycznie punkty tylko „na spisie”. Jednak udało się wygrać dodatkowy bieg i cel jakim był awans do półfinału został osiągnięty

Rafiz
(8 miejsce): Ledwo ledwo, no ale udało się awansować. Oby w półfinale było lepiej, bo z dzisiejszą jazdą nie mam tam czego szukać. Nie stawiam sobie żadnego celu, po prostu chce jechać swoje.