Komentarze po finale IMP ISQ

W rozegranym w niedzielny wieczór finale Indywidualnych Mistrzostw Polski ISQ najlepszy okazał się zawodnik Red Sox – Daniel. Prócz niego na podium stanęli RavLit oraz KubaW. Prezentujemy komentarze medalistów oraz finalistów Indywidualnych Mistrzostw Polski ISQ.
Daniel (1 miejsce) – Niezależnie od tego co będzie w przyszłości dziś wiem już, że w chwili gdy skończę starty będę czuł się zawodnikiem spełnionym w ISQ. Wcześniej wygrywałem w DM, w MPK, Kryterium Asów, Złotym Kasku, Złotym Nicku, ale w IM ISQ z reguły ponosiłem same klęski – najwyżej byłem trzeci, i to tylko raz, prócz tego zaś zajmowałem odległe lokaty. Dziś wszystko mi wychodziło, nie przeszkadzały też w jeździe nerwy. Miałem trochę szczęścia jeśli chodzi o pytania, gdyż aż dwa dotyczyły ligi angielskiej z lat 80-tych, którą się interesuję (jedno z nich pośrednio, jednak właśnie wiedza na temat przeszłości bardzo dopomogła). Sukces cieszy tym bardziej, gdyż obecny sezon jest dla mnie raczej przeciętny, a jeśli chodzi o ligę to nawet słaby. Z drugiej strony miałem po cichu nadzieję, że będę wysoko, gdyż w ostatnich dniach wychodziło mi wszystko. W czterech turniejach w All Stars Week wygrałem łącznie 15 wyścigów, w 5 byłem drugi i w 2 trzeci, zatem w najważniejszym momencie sezonu forma dopisała. Dziękuję bardzo za wszystkie gratulacje, których otrzymałem wiele na Gadu-Gadu, na czacie, czy na forum. Teraz czeka mnie jeszcze Grand Prix, nie ukrywam że chciałbym i tu zwyciężyć, wówczas miałbym na koncie już wszystkie możliwe trofea w ISQ, od dziś brakuje mi bowiem już tylko tego jednego.
RavLit (2 miejsce) – Przed finałem powiedziałem, że każdy wynik poniżej drugiego nie będzie dla mnie zadowalający, więc wypada się tylko cieszyć. Udało się trafić na trzy pytania i to wystarczyło do podium. Fakt jest jednak taki że pewien niedosyt jest bo w minionych finałach 13 punktów zwykle starczało do złota. Miejsc na podium już trochę mam, ale pierwszego miejsca ani indywidualnie, ani z drużyną nigdy nie udało się zdobyć. Dzisiaj jednak Daniel był za szybki, za mądry i za sprytny żeby ktoś mu odebrał zwycięstwo, którego mu przy okazji gratuluję.
KubaW (3 miejsce) – Cieszę się głównie z jednego – mianowicie, że mimo ogromnego zdenerwowania psychika nie wpływa zbyt negatywnie na moje wyniki. W przeciwieństwie do finału par, dzisiaj jeden bieg niestety nie wyszedł, ale w tak doborowej obsadzie prawie jest to nieuniknione. W MPK Daniel może być niezadowolony z jednego biegu (baraż), tym razem był nie do ugryzienia i z tego miejsca jeszcze raz mu szczerze gratuluję. RavLitowi również, w końcu dwa medale dla Outsiderów. W jednodniowych finałach trzeba mieć dużo szczęścia. Dzisiaj udało mi się zdobyć brąz, zresztą pierwszy medalów w tym turnieju w mojej sześcioletniej karierze. Dlatego też kończę już moje – wypełnione radością – wywody i wracam do półwytrawnego trunku. ; – )
Bartass (4 miejsce) – Były to dla mnie udane zawody. Przed rozpoczęciem czwarte miejsce wziąłbym z pocałowaniem ręki. Teraz jestem odrobinę zawiedziony, bo miałem szanse na brązowy medal. Od jakiegoś czasu jestem w dobrej formie, liczyłem na miejsce w czołowej szóstce, więc z czwartego miejsca mogę być zadowolony. Myślałem, że w ostatnim swoim starcie (osiemnasty bieg) przy odrobinie szczęścia będę w stanie pokonać Grześka. Pojechałem jednak za asekurancko i tego właśnie punktu zabrakło do medalu.
Witek (5 miejsce) – 5 miejsce w finale IM ISQ to nie jest zły wynik. Gdyby nie niesprzyjające okoliczności w moim drugim biegu walczył o medal z Kubą. Szkoda, że akurat dzisiaj Lowiemu nie lagował net
. Pozostaje jakiś delikatny niedosyt bo medal był blisko, ale trudno. Ważne, że nadal jestem w czołówce. Gratulację dla Daniela, który długo czekał na ten triumf oraz pozostałych medalistów.
Kasper (7 miejsce) – Wielkie gratulacje dla Daniela. W końcu udało mu się odnieść wymarzony sukces w IM. Rokrocznie prezentował znakomitą formę, a gdy przychodziło do IM to Daniel nam się spalał psychicznie. Gratulacje także dla Kuby i RavLita. Tegorocznym medalistom medale należały się jak psu buda, choćby za całokształt. Jeśli chodzi o mnie – w tej lidze dotąd w finale IM jechałem cztery razy. Moim łupem padło złoto i trzy srebrne medale, co oznacza, że miałem średnią 1,75 miejsca na turniej. Wszystko ma jednak swój koniec. Jeszcze niedawno prawie rokrocznie miałem najwyższą średnią w lidze, raz było drugie, raz trzecie miejsce. W tym sezonie jednak mam wielki problem żeby się oderwać od średniej 2,000. Przełożyło się to na IM, gdzie po wielu medalach mój dzisiejszy występ skończył się klęską. Ogólnie mówiąc staczam się w ISQ i to chyba proces nieodwracalny. Turniej dzisiejszy stał na niezłym poziomie. Miło było w nim uczestniczyć, zważywszy że to najprawdopodobniej już mój ostatni finał. Wszystko przemija, w tym sezonie szczególnie mocno mogę się przekonać o prawdziwości tej sentencji. Raz jeszcze gratulacje dla triumfatorów.
Nicki (8 miejsce) – Zawody uważam za dość udane, ponieważ 8 miejsce jak na debiutanta w finale to bardzo dobre miejsce Pytania bardzo dobre, trzeba było wykazać się wiedzą, aby móc osiągnąć miejsce medalowe. Gratulacje oczywiście dla medalistów ponieważ pokazali oni dzisiaj klasę.
Grzesiecek (9 miejsce) – Na początku chciałbym pogratulować całej trójce medalistów, Daniel z całą pewnością zaslużył na zwycięstwo patrząc na przebieg jego kariery i fajnie, że to akurat on wygrał. Oprócz tego medale dla lubelaka i mojego pierwszego trenera w ISQ, więc ogólnie podoba mi się podium, no może tylko mnie tam brakuje
Co do samych zawodów to jechało mi się dzisiaj źle, nie znałem odpowiedzi na pytania w moich pierwszych 4 startach, spis też nie funkcjonował… Przyczepić się muszę do pytania o Fabiszaka w 3 serii startów, zdecydowanie odstawało poziomem od reszty pytań i wg mnie nie nadawało się na finał IM, pytanie o leszcza ze Świętochłowic i tak naprawdę z 10 pewnie bym pasowało, no ale trudno, 3 punkty w tamtym biegu też by mi nie pomogły. Ale dramatu nie ma, zadowolę się złotem w DM zdobytym wspólnie z resztą Duszków, w tym Lowim :]
Bili (11 miejsce) – Gratulację dla medalistów, byli dziś niesamowici. Nikt przypadkowy na podium nie stanął. Ja, no cóż, pojechałem słabo i nie jestem z siebie zadowolony. Liczyłem na pierwszą ósemkę, niestety nie udało się. Nie trafiłem w pytania, tylko dwa razy znałem odpowiedź, a na spisie jak zwykle nie istniałem. Szkoda, ale nic trzeba walczyć za rok. Teraz trzeba się skupić na utrzymaniu w lidze.
Malak (12 miejsce) – Zawody, tak jak przewidywałem były ciężkie, obsada bardzo mocna, toteż moja pozycja mnie nie dziwi. Wydaje mi się, że oddaje ona moje miejsce w szeregu ISQ. Przed zawodami typowałem, że zdobędę 4 punkty, tak jak podczas GP DD (tam też sędziował Lowi), udało się wywalczyć 5… jest dobrze
Gratulacje dla wszystkich medalistów
Kwiti (13 miejsce) – Cóż mogę powiedzieć. Był to mój debiut w tak ważnych zawodach i chyba spaliłem się psychicznie.. Nastawiałem się na pierwszą 8, ewentualnie 10.. było fatalnie, bo nie ukrywam, że po finale MPK apetyty zaczęły rosnąć. Gratuluje wszystkim na podium.
Radek (16 miejsce) – W ostatnich dniach miałem mnóstwo spraw na głowie i jakoś nie było ani czasu, ani siły myśleć o ISQ. Do dzisiejszego finału podszedłem z marszu robiąc jednocześnie milion innych rzeczy. Efekt jest, jaki jest. Z pewnością nie jest dla mnie zadowalający, wręcz przeciwnie, gdyż jest żenujący. Gratulacje dla Daniela.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Witek na 11 marca 2010 o 16:32, i jest w kategorii Bez kategorii. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |








Ostatnie komentarze