„Decyzja o zakończeniu kariery głównie spowodowana była wyczerpaniem ISQ” – wywiad z Frostem, byłym zawodnikiem CT
W swojej karierze reprezentował barwy Champions Team i Ekipy Remontowej. Był silnym punktem swoich drużyn. Jest postacią kontrowersyjną, wielu nie lubi z nim dyskutować. Po sezonie ’08 podjął decyzję o zakończeniu kariery. Zapraszamy do lektury wywiadu z Frostem, w którym opowiada on o swoich obecnych zajęciach, decyzji o zakończeniu kariery i wielu innych.
Na początek Frost,powiedz czym się obecnie zajmujesz?
Na obecna chwilę studiuję we Wrocku logistykę i transport – jeszcze 1,5 roku do upragnionych 3 literek braknie
Do tego startuje w Simracingu, gram w parę manago netowych no i aktywnie udzielam się na forum ISQ
Po sezonie 08 postanowiłeś zakończyć karierę.
Dokładnie tak – w sumie jakichś wielkich sukcesów indywidualnie nie miałem
no ale wpadły 2 medale w lidze – trochę szkoda, że brak tego najcenniejszego w kolekcji. Niewątpliwie jednak to było całkiem niezłe 5 sezonów w ISQ
Dlaczego postanowiłeś skończyć z jazdą?
Decyzja o zakończeniu kariery głównie spowodowana była wyczerpaniem ISQ i popadaniem w rutynę. Do tego nie mam jakoś już motywacji by pochłaniać kolejne książki żużlowe jak kiedyś
Do dziś zostało mi ich jeszcze parę nieprzeczytanych (czekają na lepsze czasy) . Poziom ISQ też znacząco wzrósł – choć może to moje wrażenie – pytania coraz bardziej stają się bardzo szczegółowe i wybiórcze – nie pozwalają na kojarzenie faktów a premiują suchą wiedzę co mnie akurat się średnio podobało.
5 sezonów to sporo. Startowałeś dużo i nie tylko w lidze polskiej, były i angielska,szwedzka i rosyjska. Jak wspominasz tamte ligi?
Trzeba przyznać – było tego sporo
Na początku swojej przygody z ISQ były takie dni kiedy to startowałem w 2 – 3 imprezach na raz na kilku czatach – raz nawet zdarzyło się, że jechałem jednocześnie w 4 zawodach – ale to już było zdrowe przegięcie bo nie mogłem przez to tempo wygrać biegu i ciągnałem wynik na spisie ;P Oceniając poszczególne ligi – wiadomo polska jest najbardziej prestiżowa i przetrwała do dziś – w sumie to od niej zacząłem starty – Anglia jakoś mi szczególnie nie szła do końca to nie wiem dlaczego – w każdym razie notowałem tam przeciętne występy, poza jednym meczem w barwach KR. Szwecję darzę ogromnym sentymentem gdyż miałem spory wkład w jej rozwój – nawet w pewnym momencie była to liga silniejsza od polskiej, a mecze były bardzo wyrównane. Tam też zdobyłem swój pierwszy (z dwóch) czysty komplet w karierze. Rosja jak sama nazwa wskazuje – była bardzo specyficzna – na początku startów były tam różne „zwierzątka” czyli podwójne konta obecnych asów ISQ – potem było już lepiej – i organizacja była lepsza – jednak po rozkwicie tej ligi kiedy to Wandal Team, a później SCR rządziły – zaczęło się z nią (liga) dziać coś złego – no i skończyła podobnie jak inne poza polską.
Przyglądasz się bacznie temu co się dzieje w ISQ obecnie?
Szczerze mówiąc to niezbyt
Przeglądam co jakiś czas tabelę jednak nie zawracam sobie głowy punktówkami zawodników – od czasu do czasu Ravlit mi napisze jak mu poszło w IM itd . W sumie nie wiem z czego bierze się taki brak zainteresowania u mnie ISQ – może się wypaliłem ? A teraz organizm się broni przed tą forma rozrywki
Czy w czasie twojego pobytu w ISQ brakowało twoim zdaniem czegoś,co jest niezbędne?
Ciężko mówić o jakichś brakach – pewne rzeczy były wręcz w nadmiarze – i mam tu na myśli tzw. „władzę” Jeśli jednak mamy mówić o brakach w ISQ – to przez długi okres brakowało możliwości dla nowych zawodników wykazania się – bo do składów ligowych się nie mieścili, a imprez innych też nie mieli za wiele – potem pojawiły się juniorskie środy itd., wręcz przegięto w druga stronę. Jeśli idzie o obecne ISQ głównie brakuje innych lig – wiadomo – w ISQ w pewnym sensie rywalizujemy na podobnych zasadach (choćby punktowych) jak żużlowcy – a ci startują w różnych ligach i zawody mają co dwa-trzy dni – obecnie czy pod koniec moich startów zawody miałem raz na 2-3 tygodnie – co zdecydowanie odbierało grze uroku.
Liga Polska jednak utrzymała się swoją prężną organizacją ale także przewagą techniczną w postaci profesjonalnego czata. Inne ligi raczej takich możliwości nie miały.
Oczywiście czat ma znaczenie – choć ile razy padał i ile bluzgów na niego isqowicze wyrzucili to nikt nie zliczy
Teraz wręcz oczywistością wydaje się taki czat – a zawody na Ikari czy gazecie to prehistoria – nie ma już tzw. „parkingu” – niewątpliwie jest sprawiedliwiej. Chociaż te dawne polczaty miały swój urok
Inne ligi oczywiście taki czat mogłyby mieć – gdyby im go ktoś napisał – jak to było z ligą polską. De facto zabrakło więc dobrego programisty, który by takie cudo stworzył – wtedy Szwecja czy nawet Rosja miałyby zupełnie inne możliwości rozwoju – no ale sytuacja jest jaka jest – największą zaletą ligi polskiej jaką jest czat, to też jej kula u nogi – nie zapowiada się na nic nowego w tej materii w przyszłości – a to znaczne ograniczenie dla rozwoju tych rozgrywek.
Czy kiedykolwiek myślałeś nad tym,aby którąś z tych lig zarządzać?
W Zarządzie ligi szwedzkiej przez jakiś czas byłem i chyba coś dobrego dla rozwoju tej ligi wtedy robiłem – ostatecznie jednak odszedłem z powodu tarć wewnątrz ciała zarządczego. Jeśli idzie o inne ligi,zdecydowanie nie, „rządzenie” w Szwecji dało mi dobra lekcję tego czego można się spodziewać na takim stanowisku. Tak naprawdę praktycznie we wszystkich netowych rozrywkach i organizacjach mamy do czynienia z podziałem „My vs. Oni”, najczęściej ci drudzy to zarząd/admini albo jakieś inne osły ;P na których „my” klną – gdyby sytuacji przyjrzeć się ze strony zarządzającej różowo nie jest, choć może ciut lepiej, bo na szczytach władzy jest zawsze odrobinę cieplej niż wszystkim się wydaje
Niewątpliwie jednak zarządzanie ligą ISQ to zajęcie trudne i odpowiedzialne – a do tego bardzo czasochłonne .Oczywiście w lidze polskiej w Zarządzie raczej nigdy nie będę, bo nie pozwolą na to określone osoby, które są ponad obecnym Zarządem (bo w nim to nawet już nie są) i kręcą całym quizem – ale nawet jeśli była by taka propozycja to bym odmówił, bo fuszerki bym odwalać nie chciał – a tak pewnie by było nie mając na ISQ odpowiedniej ilości czasu.
Wróćmy do twojej kariery, który sezon wspominasz najlepiej oraz w jakim klubie czułeś się najlepiej?
Najlepiej chyba wspominam mój 3 sezon – okraszony brązem DM – atmosfera wtedy w CT była niepowtarzalna (podobnie jak w 2 sezonie) , zespół ciągnięty przez DL był w niezłym gazie mimo, że skazywano nas na środek tabeli – do tego był to sezon, w którym potwierdziłem chyba swoje umiejętności wykręcając niezłą średnią
Wpadło też parę sukcesów indywidualnych jak SK w Rosji czy trenowanie CT w Szwecji z niezłym skutkiem. W kolejnych sezonach tej atmosfery i kontaktu z kolegami z zespołów już zdecydowanie brakowało.
Byłeś trenerem w ISQ, jakie jest twoje zdanie, Czy trener w quizie jest w dosłownym tego znaczeniu słowa, człowiekiem, który kieruje drużyną, pomaga zawodnikom,organizuje treningi, szkoli swoich podopiecznych czy poprostu jest menadżerem, którego nie obchodzi nic,poza ustaleniem mocnego składu,robieniem zmian i prowadzeniem organizacji klubu?
Są różni trenerzy
W ISQ jeśli chodzi o trenowanie zawodników – spotykasz się z tym znacznie rzadziej – bo jest tych nowych już niewielu – a np. Kaspera czy Pao raczej niczego uczył nie będziesz
Miło jednak, gdy trener stara się robić treningi, organizować spary, do tego oczywiście niezbędne są umiejętności w prowadzeniu zespołu takie jak zmysł taktyczny, znajomość swojego zespołu i możliwości zawodników czy znajomość samego regulaminu na wyrywki ;P Każdy klub należy rozpatrywać jako organizacje, w której to celem jest oczywiście wynik, a prowadzi do niego odpowiednie wykorzystanie i zebranie zasobów ludzkich – kto robi to najlepiej ten z reguły wygrywa ligę
Są też czasem sytuacje, nad którymi trener nie ma panowania, pamiętam sezon w CT ISQZ, kiedy to mimo posiadania niezłej kadry z trudem zdobyliśmy miejsce tuż nad „kreską”, głównie przez parę pechowych porażek czy obniżkę formy niektórych graczy.
Nie masz takiego wrażenia, że drużyna CT to taki klub mówców? Ty,Radek,Igła,Citas jesteście osobami, które zawsze się wypowiadają mnóstwo na każdy temat.
Trochę tak jest – każdy ma własne zdanie i stara się go bronić
A że w dawnym CT zdania były rozbieżne bardzo często to też starcia były nieuniknione – w sumie to upust swoim możliwościom co niektórzy dawali dopiero na Forum FMW
Teraz jednak na forum isq sądzę, że brylują również inne osoby, niż przez Ciebie wymienieni – więc nie przesadzajmy, że dawne CT to takie zagłębie mówców.
To kto jest twoim zdaniem mówcą z prawdziwego zdarzenia.
Ciężko jednoznacznie osądzać – różne osoby mają odmienny styl – niewątpliwie jeśli patrzeć miarą osiągnięć – Fox czy Aszot są w tym nieźli – bo sporo wygrali w quizie zgrabną gadką
Na koniec zapytam, jaka jest przyszłość przed ISQ?
No niestety nie jestem wróżką – ani innym wieszczem czy autorem natchnionym
z jakimiś czarcimi mocami czy też szklaną kulą. Jeśli jednak pytasz się o moje zdanie – to z ISQ jest trochę jak z Pentaxem z zewnątrz wszyscy twierdzą, że upadnie, zachowuje się mało logicznie, a do tego jest trochę „old fashioned” – no ale jednak przyciąga nowych ludzi i kręci się dalej
Mam nadzieję, że ISQ jeszcze dobre parę sezonów się pokręci – dużo będzie zależało od tzw. „starej gwardii”, która teraz studiuje albo skończyła studia – jeśli oni zostaną przy quizie to i młodsi stażem tak zrobią i przyszłość ISQ będzie całkiem dobra. Jeśli jednak odejść będzie więcej niż przychodzących osób (a tych nie jest zbyt wiele) to quiz zacznie zjadać swój własny ogon. Myślę jednak, że tak źle nie będzie – i przetrwanie ISQ nie jest zagrożone w najbliższym czasie – choć niezbędne są działania które utrzymają graczy i rozwój gry (i myślę tu nad nawet nieco rewolucyjnymi zmianami) tak by ISQ nie zanudziło obecnych quizowiczów monotonią.
Dzięki za wywiad:)
Też dziękuję


