,,Co słychać u…” – z wizytą u Bazyliego, byłego zawodnika Kabaryny Speedway, SFakty.pl, GS Aces i Wild Wolf.
To było dawno, prawie 8 lat temu,Bazyli miał wówczas 15 lat, sposób w jaki tutaj trafił był banalny, jak to zazwyczaj bywa, przez „trenerskie zaproszenie”. Następne lata okazały się dla niego bardzo przyjemne, choć sukcesów niewiele to warto było sobie pojeździć, nawet dlatego by dziś mieć nalepkę dinozaura ISQ.
Bazyli jest jedną z tych osób, która trafiła do ISQ na początku jego istnienia. Urodził się w Krośnie w 1987r. Już jako 5 – letnie dziecko po raz pierwszy został zabrany na żużel. Kilka lat później okazało się, że ten sport zawładnie jego życiem. Kończył szkoły, a w trakcie nauki, w wieku 15 lat został zwerbowany do Internet Speedway Quiz.
Debiut to chyba najważniejszy moment w życiu każdego zawodnika, także i tego wydarzenia jakim był pierwszy start Wojciech nie mógł zapomnieć – Pamiętam mój debiut w barwach Kabaryny Speedway przeciwko Kamaratom, zdobyłem 2 punkty w 5 staratach,a ręcę trzęsły mi się jak galaretka haha.
Pierwszy trener – bardzo ważny, to on go wyszkolił i pokierował na dalszą karierę – Kula. Następnie byli inni, każdy dał mu jakies rady i wskazówki i nadal mile wspomina tamte relacje – Jeśli idzie o trenerów, to z każdym współpracowało mi się dobrze i nie mogę powiedzieć o żadnym złego słowa. Jednak jeśli miałbym wybrać tego najlepszego, to postawiłbym na Kulę. Muszę przyznać, że wielkim nieporozumieniem i rozczarowaniem było dla mnie, kiedy „góra” ligi nie wydała mu zgody na trenowanie zespołu po pierwszym, historycznym sezonie. W mojej opinii był on bardzo dobrym szkoleniowcem.
Po dwóch sezonach startów, przyszły coroczne zmiany klubów, najpierw SportoweFakty.pl, potem GS Aces, a na koniec Wild Wolf. W barwach GS Aces świętował zdobycie brązowego medalu DM ISQ, w całej jego karierze był to jedyny medal tych rozgrywek.
W trakcie kariery nadarzyła się także okazja do startów w Lidze Miast, w barwach KKŻ – u Krosno, tam też udało się wywalczyć medal, koloru srebrnego, jednak sam krośnianin mówi, że niedosyt pozostał i szansa na złoto była spora – W jednej z edycji Ligi Miast, moja drużyna KKŻ Krosno doszła do samego finału. Tam przegraliśmy niestety z drużyną Tarnowa, którą wspierali też chyba gracze z Leszna. Po drodze mieliśmy jeden niesamowity mecz z Toruniem, gdzie po 14 wyścigach przegrywaliśmy 44:39, a który ostatecznie… zremisowaliśmy 44:44 po tym jak w ostatnim biegu z moim dobrym kolegą Cysem pokonaliśmy rywali 5:0.
Indywidualnie bywało różnie, ale raczej bez fajerwerków, największe sukcesy odnosił w najsłynniejszym quizowym memoriale im. Jancarza. Po raz pierwszy wystąpił w nim w 2003r. i zajął 8 miejsce, rok później ta sama pozycja. W IV memoriale okazał się najlepszy i pokonał m.in. Mamę i Vojtasa. Wielki niedosyt miał po V edycji turnieju, kiedy to miał szansę na zwycięstwo, a ostatecznie nawet nie znalazł się na podium - Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że rok po tym zwycięstwie w zawodach miałem okazję powtórzyć ten wyczyn i równie dobrze pamiętam dlaczego ta sztuka mi się nie udała. W odpowiedzi ‘Henrik Simon Gustafsson’ zrobiłem trzy literówki i przez to zamiast 3 punktow zainkasowałem 0.
Kilkuletni pobyt w ISQ nie przyniósł wielkiej chwały organizatora, czy działacza, chyba jednak jazda ekscytowała go o wiele bardziej niż budowanie silnej ligi – Zdarzało mi się, że sędziowałem zawody, zdarzało się też nawet jakieś zorganizować. Poza tym startując w drużynie SportoweFakty.pl mimo, iż teoretycznie nie byłem jej trenerem, to w praktyce odpowiadałem za prowadzenie tego zespołu w lidze, a także za ściąganie zawodników na mecz. Przez pewien okres czasu pomagałem też przy prowadzeniu serwisu ligi, który był podłączony do portalu SportoweFakty.pl
Bazyli zakończył karierę po sezonie 5, obecnie pojawia się na memoriale im. Edwarda Jancarza, w którym rok w rok bierze udział i to jedyna taka impreza,w której uczestniczy, gdyż na więcej po prostu nie pozwala mu czas. Najwięcej poświęca go na sprawy prywatne, studia czy pracę zawodową – Aktualnie studiuję na kierunku Język i Kultura Rosji w Krośnie i piszę pracę licencjacką. Poza tym jeśli idzie o sprawy związane z żużlem, to prowadzę oficjalną stronę KSM Krosno, a także współpracuję z portalem SportoweFakty.pl. Moją drugą, a raczej pierwszą życiową pasją obok żużla jest moja dziewczyna Madzia, którą przy okazji z tego miejsca serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że znosi jakoś to moje hobby związane z czarnym sportem, bo naprawdę stanowi ono kawał mojego życia. Poza tym moje zainteresowania są trochę powiązane z kierunkiem studiów, czyli językiem rosyjskim. Nie ukrywam też, że innym moim hobby, jak chyba większości facetów jest siedzenie w fotelu z zimnym piwem i oglądanie dobrego, niekoniecznie żużlowego meczu w telewizji
)
Na głębsze śledzenie losów quizu też za bardzo nie ma kiedy – Otwarcie przyznaję, że mam mało czasu. Od święta do święta zdarza się, że wejdę na forum ISQ, ale bywa to naprawdę bardzo rzadko.
Trochę czasu już minęło a o Bazylim jeszcze ludzie pamiętają i wspominają jego starty w quizie. Żyjący quizowicz z prehistorii nadal czuwa i znów się pokaże z ukrycia na prezentacji za rok na memoriale Edwarda Jancarza – Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że już za rok spotkamy się na tej imprezie.
Gdyby miał dać radę nowym zawodnikom i jeśli miałby powiedzieć co w ISQ jest najważniejsze… Nieważne jest to jakie sukcesy odnosisz, ale jak się cieszysz z uczestnictwa w grze. Z ISQ najbardziej zapamiętałem fajną zabawę. Naprawdę, przez pewien okres był to fajny etap w moim życiu, bo trochę czasu na to poświęciłem. Zwłaszcza niezapomniane dla mnie były pierwsze spotkania, kiedy zaczynałem się w to bawić, ale kiedy też i liga raczkowała bo był to w końcu pierwszy sezon. Pierwsze mecze to były niesamowite emocje.


